Ślad krwi

Nasz YouTube - Biblia w formacie wideo i inne materiały.

Strona chrześcijańska

Kanał aktualizacji witryny

Biblioteka multimediów Blagovestnik.Org

w Telegramie -

t.me/BlagovestnikOrg

Biblia wideo online

Rosyjska Biblia Audio online

Pismo(recenzje)

Kroniki ostatnich czasów

Ukraińska Biblia Audio

Ukraińska Biblia Audio

ukraiński

Audio-Biblia

Książki wideo

Musical

albumy wideo

Książki(A-G)

Książki(D-L)

Książki(M-O)

Książki(P-R)

Książki(SS)

Książki(T-Ya)

Nowe książki(A-Z)

Fonogramy-aranżacje

(*.mid i *.mp3),

Karaoke

(*.kar i *.divx)

Młodzież Jezusa

PiosenkaEwangelista

stara sekcja

Bezpłatne pobieranie mp3

Archiwum muzyczne

Moduły

dla „Cytatów”

Broszurydla tych, którzy szukają Boga

Szkoła niedzielna,

przybory

dla dzieci,

rozrywkowyprzybory

Lista zasobów

Usługi Blagovestnik.Org

Archiwa:

Biuletyny(1)

Biuletyny(2)

Kazania(1)

Kazania(2)

Spurgeon(1)

Spurgeon(2)

Spurgeon(3)

Spurgeon(4)

Mapa witryny:

Odczyty

Interpretacja

Literatura

Wiersze

Pobierz mp3

Wideo online

Archiwa

Wszystko inne

Dane kontaktowe

Wesprzyj witrynę

Często zadawane pytania

Nasz główny kanał w serwisie Telegram.
Nasza grupa VK: „Chrześcijańska Biblioteka Mediów”.
Nasze aktualności znajdziesz w naszej grupie WhatsApp.

J. M. Carroll

Ślad krwi

Spis treści

Wstęp

Rozdział pierwszy

Niewątpliwe i niepodważalne znaki prawdziwego Kościoła

Okres pierwszy (30–500 p.n.e.)

Rozdział drugi

Okres drugi (600–1300)

Rozdział trzeci

Okres trzeci (1400–1600)

Rozdział czwarty

Okres czwarty (1600–1900)

Rozdział piąty

Religia w Stanach Zjednoczonych Ameryki

Posłowie

Wstęp

Dr J. Carroll potwierdził powszechnie znany fakt, że historia Kościoła dotyczy przede wszystkim katolików i protestantów. Odkrył, że historia baptystów jest zapisana w ich krwi. Byli znienawidzeni w mrocznych wiekach. Ich kaznodzieje i wyznawcy byli surowo więzieni, a niezliczona liczba osób została stracona.

Świat nigdy nie widział cierpienia, które mogłoby się równać z okrutnymi prześladowaniami, jakich hierarchia katolicka dopuściła się wobec baptystów w średniowieczu. Papież był globalnym dyktatorem. Z tego powodu, jeszcze przed reformacją, anabaptyści nazywali go Antychrystem.

Historia baptystów jest udokumentowana w oficjalnych dokumentach i średniowiecznych kronikach. Książka „Ślad Krwi” powstała na podstawie tych zapisów.

„W Zurychu, po wielu sporach między zwinglianami a anabaptystami, senat wydał dekret, zgodnie z którym każdy, kto ponownie chrzci osoby ochrzczone (w niemowlęctwie), będzie karany śmiercią przez utopienie. W Wiedniu wielu anabaptystów zostało skutych łańcuchami i wciągniętych do rzeki, gdzie utonęli”.

„W 1539 roku dwóch anabaptystów zostało spalonych na stosie pod Southwark, a nieco wcześniej pięciu holenderskich anabaptystów zostało spalonych na stosie w Smithfield”.

W 1160 roku do Oksfordu przybyła grupa paulicjan (baptystów). Henryk II nakazał wypalić im na czołach rozpalone żelazo; prowadzono ich ulicami, biczowano biczami; rozcinano im ubrania do pasa; wypędzono ich z miasta na otwarte pola. Chłopom zakazano udzielania im schronienia i pożywienia, a oni umierali powolną śmiercią z zimna i głodu.

Kronika Stow w roku 1533 donosi:

„25 maja w kościele św. Pawła w Londynie odbył się proces 19 mężczyzn i 6 kobiet. Czternastu z nich skazano; jednego mężczyznę i jedną kobietę spalono w Smithfield, a pozostałych wysłano na spalenie do innych miast”.

Froude, angielski historyk, tak pisał o tych męczennikach anabaptystycznych:

Szczegóły ich cierpienia zatarły się w przeszłości, podobnie jak ich imiona. Wydaje się niepotrzebne przywoływanie tych faktów. Europa nie przejmowała się nimi, żaden pałac nie ogłosił żałoby, żadne papieskie serce nie zadrżało z oburzenia. Świat obserwował ich śmierć ze spokojem, obojętnością, a niektórzy nawet z triumfem. Mimo to 14 z 25 nieszczęsnych cierpiących, mężczyzn i kobiet, poddanych horrorowi pręgierza i tortur, oparło się pokusie oświadczenia, że ​​wierzą w to, w co nie wierzą. Historia nie ma dla nich ani jednego słowa pochwały, a jednak ich krew nie została przelana na próżno. Ich życie mogło być bezużyteczne, jak życie większości z nas, ale swoją śmiercią pomogli zapłacić cenę angielskiej wolności.

W wypowiedziach takich jak powyższe, pochodzących zarówno od wrogów, jak i przyjaciół chrześcijaństwa, dr Carroll odnalazł historię baptystów i przekonał się, że jej ślady na przestrzeni wieków były rzeczywiście krwawe.

„Gdyby baptyści nie byli tak okrutnie dręczeni i mordowani nożem przez ostatnie dwanaście wieków, byłoby ich więcej niż wszystkich reformatorów” (kardynał Hozjusz, katolik, przewodniczący Soboru Trydenckiego, 1524).

Dwanaście wieków to lata poprzedzające reformację, w czasie których Rzym prześladował baptystów w niewyobrażalnie okrutny sposób.

„Baptyści są jedyną znaną grupą chrześcijan, której nigdy nie utożsamiano z Rzymem” (Isaac Newton)

„Zanim pojawili się Luter i Kalwin, w niemal wszystkich krajach Europy działali potajemnie ludzie, którzy mocno trzymali się zasad współczesnych holenderskich baptystów” (Mosheim, Lutheran).

Baptyści nie wierzą w sukcesję apostolską. Funkcje Apostołów ustały wraz z ich śmiercią. Chrystus obiecał jedynie Swojemu Kościołowi nieprzerwane istnienie od jego założenia aż do Jego przyjścia. Wypowiedział obietnicę: „Zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą” (Mt 16,18).

Później, dając uczniom wielkie polecenie, które wskazywało na charakter dzieła powierzonego Kościołowi, Chrystus obiecał: „A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata” (Mt 28,20).

Wielkie Nakaz Misyjny – posługa – został powierzony nie tylko Apostołom, ale całemu Kościołowi. Apostołowie i inni uczniowie, którzy usłyszeli to polecenie, wkrótce umarli, ale Kościół Chrystusowy przez wieki nauczał narody, chrzcił je i nauczał prawdy. Pan błogosławił wierny Kościół swoją obecnością, gdy ten podążał śladami rozlewu krwi.

Ta historia świadczy o tym, jak spełniły się obietnice Pana dane Kościołowi. Dr Carroll wykazuje, że w każdym stuleciu istniały kościoły, które zachowywały i nauczały nauk przekazanych przez przodków. Nazywa te doktryny cechami charakterystycznymi kościołów Nowego Testamentu.

Oto znaki:

1) Głową i założycielem Kościoła jest Chrystus. On jest prawodawcą, a ona wykonawcą (Mt 16,18; Kol 1,18);

2) jedynym przewodnikiem dla Kościoła w kwestiach wiary i praktyki jest Biblia (2 Tym. 3:15–17);

3) jej imię brzmi Kościół (Mt 16,18; Ap 22,16);

4) zarządzanie kościołem jest wspólnotowe, wszyscy członkowie są równi (Mt 20:24-28; 23:8-12);

5) członkami Kościoła są tylko ludzie zbawieni (Ef. 2:21; 1 Piotra 2:5);

6) obrzędy kościelne – chrzest przez wiarę i następująca po nim Wieczerza Pańska (Mt 28,19-20; 1 Kor 11,23-26);

7) duchowni – pastorzy i diakoni (1 Tym. 3);

8) zadaniem Kościoła jest przyprowadzanie ludzi do zbawienia poprzez chrzest (chrzest, który spełnia wymagania Słowa Bożego) i nauczanie ich przestrzegania wszystkiego, co nakazał Pan (Mt 28,16-20);

9) zasoby finansowe Kościoła – darowizny. „Pan postanowił, aby ci, którzy głoszą ewangelię, z ewangelii żyli” (1 Kor 9,14);

10) Broń, którą walczy Kościół, jest duchowa, a nie cielesna (2 Kor. 10:4; Ef. 6:10-20);

11) niezależność kościoła – oddzielenie go od państwa (Mt 22,21).

Dzisiaj istnieje wiele kościołów i większość z nich twierdzi, że są prawdziwe. Dr Carroll zrobił to, co każdy z was może zrobić. Wziął wyżej wymienione cechy i sprawdził, które kościoły je posiadają. Zbór, który spełnia te cechy, zgodnie ze Słowem Bożym, jest prawdziwym kościołem.

Dr Carroll zastosował tę normę do wszystkich kościołów w każdym wieku i stwierdził, że wiele z nich odeszło od tych cech. Zawsze jednak istniały kościoły, które pozostały wierne prawdziwemu nauczaniu, a w nich słowa Jezusa Chrystusa były i nadal są spełniane: „…zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą” (Mt 16,18); „A Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata” (Mt 28,20).

Clarence Walker

Rozdział pierwszy

„Wspomnijcie na dni dawne, rozważcie lata poprzednich pokoleń. Zapytajcie ojca waszego, a on wam powie, i starszych waszych, a oni wam powiedzą” (Pwt 32,7).

Założycielem chrześcijaństwa był Jezus Chrystus. Powstało ono między 25 a 30 rokiem n.e. w Cesarstwie Rzymskim, jednym z największych imperiów w historii świata.

Imperium Rzymskie w tamtym czasie obejmowało niemal cały zamieszkany świat. Cesarzem był Cezar Tyberiusz.

Religia w Cesarstwie Rzymskim była pogańska, religia politeistyczna. Niektórzy bogowie byli stworzeni przez człowieka i ucieleśniani w różnych formach, podczas gdy inni byli po prostu wyimaginowani. Pogaństwo miało wielu oddanych wyznawców, nie tylko wśród niektórych ludów, ale w całym imperium. Pogaństwo było religią państwową, ustanowioną przez prawo i wspieraną przez rząd (Mosheim, tom 1, rozdział 1).

W tym okresie naród żydowski był rozproszony po całym Cesarstwie Rzymskim. Nadal posiadali świątynię w Jerozolimie i wielu Żydów przybywało tam, aby się modlić. Byli bardzo gorliwi w swojej religii, ale ich wiara, podobnie jak pogan, stała się formalistyczna i straciła swoją moc (Mosheim, tom 1, rozdział 2).

Chrześcijaństwo zostało założone nie przez człowieka, lecz przez samego Boga, a jego założyciel nie ustanowił nikogo jego głową ani nie dał mu władzy świeckiej. Nigdy nie zabiegało o poparcie państwa ani rządu. Chrześcijaństwo nie dążyło do obalenia Cezara. Jego założyciel powiedział: „Oddajcie więc Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga” (Mt 22,19-22; Mk 12,17; Łk 20,25). Chrześcijaństwo nigdy nie konkurowało z żadnym ziemskim rządem. Jego wyznawcy byli uczeni poszanowania wszelkiego prawa cywilnego i wszelkiej władzy (1 P 2,13-16; Rz 13,1-7; Tt 3,1).

Rozważmy niektóre kamienie milowe lub znaki chrześcijaństwa. Pragnąc prześledzić jego historię na przestrzeni dwudziestu wieków, a zwłaszcza 1200 lat straszliwej ciemności, kiedy krew męczenników płynęła strumieniami, musimy być zaznajomieni z tymi znakami. Niewątpliwie, wielokrotnie zostaną one straszliwie zniekształcone, ale niezatarte ślady chrześcijaństwa zawsze można dostrzec. Podchodźmy do nich ostrożnie i z modlitwą. Napotkamy wiele zmyśleń i fałszerstw, gdzie być może nawet wybrani zostaną oszukani i zdradzeni. Ale w miarę możliwości podążajmy szlakiem wiarygodnej historii, polegając zwłaszcza na nieomylnych, nieomylnych słowach i znakach Boskiej prawdy.

Niewątpliwe i niepodważalne znaki prawdziwego Kościoła

Gdybyśmy, cofając się do minionych wieków, natknęli się na grupę lub grupy ludzi, które nie mają tych charakterystycznych cech i które nauczają innych nauk niż podstawowe, zachowalibyśmy wobec nich szczególną ostrożność.

I. Chrystus, założyciel chrześcijaństwa, stworzył Kościół ze swoich wyznawców. A wyznawcy, czyli uczniowie, mieli za zadanie organizować lokalne kościoły w miarę rozprzestrzeniania się chrześcijaństwa i pozyskiwania nowych konwertytów.

2. Zgodnie z Pismem Świętym i praktyką apostołów, w kościele istniały dwa rodzaje duchownych: pastor i diakon. Pastorzy byli również nazywani biskupami i starszymi. Zarówno pastorzy, jak i diakoni byli wybierani przez kościół i pełnili w nim posługę.

3. Wszystkie kościoły muszą być autonomiczne i niezależne od siebie w zakresie zarządzania i dyscypliny. Kościół jerozolimski nie miał żadnej władzy nad Kościołem antiocheńskim, ani Kościół efeski nad Kościołem korynckim itd. Zarządzanie Kościołem musi być wspólnotowe i demokratyczne.

4. W Kościele ustanowiono tylko dwa sakramenty, czyli obrzędy: chrzest i Wieczerzę Pańską. Ich praktykowanie było stałe i miało charakter pamiątkowy.

5. Tylko zbawieni stają się członkami Kościoła (Dz 2,47). Są zbawieni wyłącznie z łaski, bez uczynków Prawa (Ef 2,5.8-9). Tylko zbawieni muszą zostać ochrzczeni przez zanurzenie w wodzie w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego (Mt 28,19). I tylko w ten sposób ci, którzy zostaną przyjęci do Kościoła, mogą uczestniczyć w Wieczerzy Pańskiej i w życiu Kościoła w ogóle.

6. Tylko natchnione Pisma, sama Biblia, stanowią regułę i przewodnik w wierze i życiu, i to nie tylko dla Kościoła jako całości, ale także dla każdego z jego członków.

7. Jezus Chrystus jest Zbawicielem każdego członka Kościoła – jedynym Kapłanem i Królem, jedynym Panem i Prawodawcą oraz jedyną Głową. Kościoły muszą być całkowicie podporządkowane woli Pana i Jego doskonałym prawom, które nie podlegają zmianom, zniesieniom ani dodawaniu.

8. Chrześcijaństwo jest religią indywidualną, osobistą, przyjmowaną całkowicie dobrowolnie, z przekonania, bez przymusu fizycznego lub ze strony państwa. „Wybierzcie” to wyraźne przykazanie Pisma Świętego. Przyjęcie lub odrzucenie chrześcijaństwa, a także jego praktykowanie, nie może odbywać się pod przymusem ani za pośrednictwem innej osoby.

9. Zauważ, że ani Chrystus, ani Apostołowie nigdy nie nadawali swoim naśladowcom żadnych tytułów, takich jak katolik, luteranin, prezbiterianin, episkopalianin itd. Prawdopodobnie jedynym innym imieniem nadanym Janowi przez Chrystusa było „Chrzciciel” (Mt 11,11). Chrystus nazywał swoich naśladowców uczniami, a każdego z nich uczniem. Grupę uczniów, niezależnie od tego, czy znajdowała się w Jerozolimie, Antiochii, czy gdzie indziej, nazywano kościołem. Jeśli mowa była o więcej niż jednej grupie, używano terminu „kościoły”. Słowo „kościół” nigdy nie było używane w liczbie pojedynczej w odniesieniu do więcej niż jednej grupy wierzących.

10. Podsumowując, ośmielę się zasugerować jeszcze jedną charakterystyczną cechę. Nazwijmy ją całkowitym rozdziałem Kościoła od państwa. Żadnej unii, żadnego mieszania się chrześcijaństwa z władzą świecką!

Okres pierwszy (30–500 p.n.e.)

Dzięki cudownej mocy samego Chrystusa i zdumiewającemu nauczaniu Apostołów i ich wyznawców, chrześcijaństwo rozprzestrzeniło się potężnie w ciągu pierwszych 500 lat. Pozostawiło jednak po sobie straszliwy ślad krwi. Judaizm i pogaństwo zaciekle stawiały opór rozwojowi chrześcijaństwa. Pierwszym, który przelał krew na chrześcijańskiej drodze, był sam Zbawiciel, założyciel Kościoła. Poniósł okrutną, haniebną śmierć na krzyżu.

Podążając śladami Zbawiciela, wielu Jego uczniów wkrótce poległo: Szczepan został ukamienowany, Mateusz zginął w Etiopii, Marek został wleczony po brukowanych ulicach aż do śmierci, Łukasz został powieszony, Piotr i Symeon zostali ukrzyżowani, Andrzej został przywiązany do krzyża, Jakub został ścięty, Filip został ukrzyżowany i ukamienowany, Bartłomiej został żywcem obdarty ze skóry, Tomasz został przebity włóczniami, Jakub Mniejszy został wyrzucony ze świątyni i zatłuczony na śmierć. Apostoł Judasz został postrzelony strzałami, Maciej został ukamienowany, a Paweł ścięty.

Takie męki naznaczyły pierwszy wiek. Nie mniejsze prześladowania ze strony judaizmu i pogaństwa trwały w drugim i trzecim wieku. Mimo to chrześcijaństwo szeroko się rozprzestrzeniło. Przeniknęło do wszystkich części Cesarstwa Rzymskiego, Europy, w tym Anglii i Walii, Azji, Afryki i niemal każdego miejsca, do którego dotarła cywilizacja. Kościoły mnożyły się, a liczba wyznawców stale rosła. Niektóre kościoły zboczyły z drogi błędu.

Pierwsze zmiany w nauczaniu Nowego Testamentu dotyczyły postępowania i doktryny. W ciągu pierwszych dwóch wieków wiele kościołów szybko się rozwijało, a niektóre z wcześniejszych, takie jak te w Jerozolimie, Antiochii, Efezie, Koryncie i innych, stały się bardzo duże. Na przykład kościół w Jerozolimie liczył kilka tysięcy członków (Dz 2,41; 4,4; 5,14), prawdopodobnie 25 000–50 000 lub więcej. Uważna lektura Dziejów Apostolskich, a także listów, wyraźnie dostrzeże, że apostoł Paweł miał ogromne zadanie, aby utrzymać czystość niektórych z tych kościołów. Przejrzyj proroctwa Piotra i Pawła (2 P 2,12; Dz 20,29–31), a także rozdziały 2 i 3 Księgi Objawienia.

Te duże kościoły z konieczności miały wielu starszych (Dz 20,17). Niektórzy biskupi, czyli pastorzy, przyjęli władzę, której nie dał im Chrystus w Nowym Testamencie. Rościli sobie prawo do władzy nad mniejszymi kościołami i wraz z innymi starszymi zaczęli panować nad dziedzictwem Bożym (1 P 5,3; 3 J 9). To był początek poważnych błędów. Z tego wynikły nowe porządki posługi, prowadzące do rządów praktykowanych w kościołach katolickich i niektórych innych. Demokratyczna forma rządów wczesnych kościołów została zniesiona. Początkowo, w II wieku, to odstępstwo wydawało się nieistotne, ale później doprowadziło do poważnych naruszeń nowotestamentowego porządku w kościele.

Kolejna ważna zmiana, która według historii pojawiła się pod koniec II wieku, dotyczyła doktryny zbawienia. Żydzi, podobnie jak poganie, od pokoleń przywiązywali szczególną wagę do ceremonii. Mylili cienie z realnymi bytami, a rytuały uważali za środek zbawienia. Jak łatwo wypaczali znaczenie i istotę chrztu! Zauważając biblijny nacisk na chrzest i związane z nim obowiązki, zakładali, że w jakiś sposób wiąże się on ze zbawieniem. W ten sposób w niektórych kościołach pojawiła się idea odrodzenia przez chrzest.

Według niektórych historyków, w tym samym stuleciu pojawił się nowy, poważny błąd, będący nieuniknioną konsekwencją idei odrodzenia przez chrzest. Objawiło się to zmianą przedmiotu chrztu. Niektóre kościoły, które odstąpiły od wiary, uznały chrzest za środek zbawienia, co naturalnie zrodziło ideę jak najszybszego jego przyjęcia. W ten sposób powstała doktryna chrztu niemowląt. Wcześniej wierzący, i tylko wierzący, byli godnymi kandydatami do chrztu. Ofiary libacyjne i pokropienie wodą nie były jeszcze praktykowane.

Niemowlęta, podobnie jak dorośli, były chrzczone przez zanurzenie przez kilka stuleci. Grecki Kościół Prawosławny (bardzo silny odłam chrześcijaństwa) nie zmienił tej formy chrztu. Praktykuje chrzest niemowląt, ale nigdy nie był on przeprowadzany inną metodą niż zanurzenie.

Niektórzy historycy Kościoła uważają, że chrzest niemowląt rozpoczął się już w II wieku, ale zacytuję krótki fragment z książki Robinsona Church Studies:

„W ciągu pierwszych trzech wieków kościoły na Wschodzie istniały jako oddzielne, niezależne wspólnoty, niewspierane przez rząd, a zatem pozbawione władzy świeckiej nad sobą. W tamtym czasie wszyscy członkowie Kościoła byli ochrzczeni. Ojcowie Kościoła z pierwszych czterech wieków, aż do Hieronima (370 r. n.e.), pochodzili z Grecji, Syrii i Afryki. Pisali obszernie o chrzcie dorosłych, ale przed 370 r. n.e. chrzest niemowląt nie jest nigdzie wspomniany”.

Pamiętajmy, że powyższe zmiany nie nastąpiły z dnia na dzień ani nawet w ciągu roku. Przenikały one powoli i nie dotarły do ​​wszystkich zborów. Niektóre kościoły zdecydowanie odrzucały wszystko, co nie było zgodne z naukami Nowego Testamentu. W 251 roku n.e. zbory te ogłosiły zerwanie wspólnoty z kościołami, które przyjęły fałszywe nauki. W ten sposób nastąpił pierwszy oficjalny podział między kościołami.

Tak więc w ciągu pierwszych trzech wieków w kościołach zaczęły zachodzić zmiany, które doprowadziły do ​​trzech znaczących odstępstw od nauk Jezusa Chrystusa i Apostołów:

zniekształcenie nowotestamentowej nauki o biskupach i rządach Kościoła;

zastąpienie nowotestamentowej nauki o odrodzeniu nauką o odrodzeniu przez chrzest;

zastąpienie chrztu wierzących chrztem niemowląt. (Błąd ten był rzadki i nie był powszechny przez sto lat.)

Wiarygodne dowody historyczne wskazują, że na przestrzeni wieków wszystkie te błędy razem wzięte nie spowodowały tak wielkiego rozlewu krwi, jak te dwa – odrodzenie przez chrzest i chrzest niemowląt. W XII i XIII wieku ponad 50 milionów chrześcijan poniosło śmierć męczeńską, głównie dlatego, że odrzucili te dwa błędy.

Historia pokazuje, że w pierwszych trzech wiekach większość kościołów charakteryzowała się trzema ważnymi czynnikami: odrębnością i niezależnością, pokorą biskupów i pastorów oraz chrztem wyłącznie wiernych.

Znany luterański historyk Kościoła Mosheim pisze o tym:

„Jeśli ktokolwiek przypuszcza, że ​​biskupi tego złotego wieku Kościoła odpowiadali biskupom z kolejnych stuleci, to musi pomylić i połączyć bardzo różne charaktery, ponieważ w tym stuleciu, jak i w następnym, biskup był nadzorcą jednego kościoła, który mógł mieścić się w prywatnym domu; nie władał nim, lecz był w istocie jego duchownym lub sługą… Wszystkie kościoły w tamtych prostych czasach były niezależne i żaden z nich nie był prawnie podporządkowany innemu. I chociaż kościoły założone przez samych Apostołów miały przywilej uczestniczenia w konsultacjach w szczególnych przypadkach, nie miały one żadnej władzy prawnej ani prawa do kontroli i stanowienia prawa. Wręcz przeciwnie, wszystkie kościoły chrześcijańskie miały równe prawa i były pod każdym względem równe”. Pomimo dotkliwych prześladowań, chrześcijaństwo w pierwszych wiekach rozwijało się w cudowny sposób. Rozprzestrzeniło się po całym Cesarstwie Rzymskim, a nawet poza jego granice. Prawie cały zamieszkany wówczas świat usłyszał Ewangelię.

Według niektórych historyków, wiele kościołów założonych przez Apostołów pozostało nienaruszonych i wiernych swoim naukom. Jednakże, jak wspomniano wcześniej, w wielu kościołach zakorzeniło się kilka istotnych i szkodliwych fałszywych nauk.

Prześladowania nasiliły się. Na początku IV wieku wydano prawdopodobnie pierwszy ostateczny dekret rządowy o prześladowaniach chrześcijan. Rozprzestrzenianie się chrześcijaństwa zaniepokoiło pogańskich przywódców Cesarstwa Rzymskiego, a cesarz Galeriusz oficjalnie nakazał nasilenie i tak już brutalnych prześladowań. Nastąpiło to 24 lutego 303 roku. Do tego czasu prześladowania odbywały się bez żadnych prawnych podstaw.

Dekret cesarza Galeriusza, mający na celu obalenie chrześcijaństwa, okazał się nie do utrzymania i osiem lat później, w 311 roku, wydał on nowy dekret, ogłaszający tolerancję – pozwolenie na życie zgodnie z naukami Jezusa Chrystusa. Dekret ten był prawdopodobnie pierwszym prawodawstwem stanowym.

Na początku 313 roku chrześcijaństwo odniosło wielkie zwycięstwo nad pogaństwem. Nowy cesarz, Konstantyn, wstąpił na tron ​​Cesarstwa Rzymskiego. Najwyraźniej dostrzegł on tajemniczą moc chrześcijaństwa, które rozprzestrzeniało się wszędzie pomimo prześladowań. Historia podaje, że Konstantyn ujrzał wizję: jasnoczerwony krzyż na tle nieba z napisem „Pod tym krzyżem zwyciężysz” wypisanym płomiennymi literami. To utwierdziło Konstantyna w przekonaniu, że musi zostać chrześcijaninem, że odrzucenie pogaństwa i zjednoczenie religii chrześcijańskiej z władzą świecką doprowadzi do łatwego podboju świata. W ten sposób chrześcijaństwo miało stać się religią uniwersalną, a Cesarstwo Rzymskie – imperium światowym.

W ten sposób, pod przewodnictwem cesarza Konstantyna, zawarto rozejm. Rząd rzymski, reprezentowany przez cesarza, dążył do zjednoczenia z chrześcijaństwem. Dosłownie flirtował z Kościołem, a nawet złożył ofertę. „Dajcie nam władzę duchową, a podzielimy się z wami naszą władzą świecką” – zwrócili się do Kościoła przywódcy państwa.

Aby wprowadzić w życie i dopełnić ten grzeszny sojusz, w 313 roku zwołano sobór. Wiele kościołów wysłało swoich przedstawicieli, ale nie wszystkie. Sobór sformalizował zjednoczenie Kościoła i państwa oraz ustanowił hierarchię. Jezus Chrystus został usunięty z urzędu głowy Kościoła, a cesarz Konstantyn został (choć tymczasowo) ustanowiony głową Kościoła.

Hierarchia kościelna stała się wyraźnym początkiem systemu, który ostatecznie przekształcił się w Kościół katolicki, czyli Kościół powszechny, jaki znamy dzisiaj. Należy zauważyć, że jej początki sięgają końca II i początku III wieku, kiedy to pojawiły się nowe koncepcje biskupów i pasterskiego zarządzania Kościołem.

Pamiętajmy, że nie wszystkie kościoły odpowiedziały na wezwanie cesarza do wysłania przedstawicieli na sobór. Byli chrześcijanie (baptyści), którzy nie chcieli „poślubić” państwa i podporządkować się religijnemu rządowi ustanowionemu na gruncie antyewangelicznym. Ci chrześcijanie (baptyści) nie należeli do Kościoła katolickiego, ani w tamtym czasie, ani później.

Kiedy powstała hierarchia katolicka, Konstantyn, który został jej przywódcą, nie był jeszcze chrześcijaninem. Zgodził się zostać chrześcijaninem, ale fałszywe nauki odstępczych kościołów postawiły go przed poważnym pytaniem. Skoro odrodzenie następuje podczas chrztu, Konstantyn postanowił odłożyć chrzest na później. „Skoro chrzest zbawia od grzechów już popełnionych, to co stanie się z grzechami, które popełnię po chrzcie?” – argumentował.

Konstantyn postawił pytanie, które wprawiało w zakłopotanie i konsternację kolejne pokolenia. Czy chrzest może zmyć niepopełnione grzechy? Czy grzechy popełnione przed chrztem są zmywane w jeden sposób (chrzest), a te po chrzcie w inny?

Nie mogąc w satysfakcjonujący sposób odpowiedzieć na wszystkie nurtujące go pytania, Konstantyn postanowił przyjąć chrześcijaństwo, ale przed śmiercią przyjąć chrzest, aby wszystkie jego grzechy zostały zmyte za jednym zamachem pod koniec życia. Dotrzymał tego postanowienia i przyjął chrzest dopiero przed śmiercią.

Odrzucenie przez Konstantyna religii pogańskiej i przyjęcie chrześcijaństwa miało wpływ na całe Cesarstwo Rzymskie i wywołało ogromne niezadowolenie wśród Senatu Rzymskiego. Jego członkowie stanowczo sprzeciwiali się polityce Konstantyna. Sprzeciwiali się przeniesieniu tronu cesarskiego z Rzymu do Bizancjum – starego miasta odbudowanego i przemianowanego na Konstantynopol. W rezultacie powstało Cesarstwo Rzymskie z dwiema stolicami: Rzymem i Konstantynopolem. W ciągu kilku stuleci te dwa rywalizujące ze sobą miasta stały się ośrodkami władzy podzielonego Kościoła powszechnego – rzymskiego i greckiego.

Przed powstaniem hierarchii i zjednoczeniem Kościoła z państwem, prześladowania były dokonywane przez judaizm i pogaństwo. Teraz jednak świat religijny uległ zasadniczej zmianie: chrześcijanie zaczęli prześladować chrześcijan.

Dążąc do ustanowienia religii państwowej, Konstantyn zaczął przymuszać tych, którzy się z nim nie zgadzali. Wielu chrześcijan rozumiało, że plany Konstantyna są sprzeczne z naukami Nowego Testamentu i świadomie stawiało im opór. Zapoczątkowało to dni, lata, a nawet wieki brutalnych prześladowań chrześcijan, którzy pozostali wierni pierwotnym naukom Chrystusa i Apostołów.

Mówimy zatem o wydarzeniach, które miały miejsce w III–V wieku. Hierarchia, zorganizowana pod przywództwem Konstantyna, szybko rosła i ostatecznie przekształciła się w katolicyzm. Ten nowy, rozwijający się Kościół, zjednoczony z władzą świecką, przestał być wykonawcą Nowego Testamentu. Stał się prawodawcą – modyfikującym i znoszącym stare prawa, ustanawiającym nowe, obce Ewangelii.

Jednym z pierwszych dekretów ustawodawczych, a zarazem jednym z najbardziej katastrofalnych w skutkach, było uchwalenie w 416 roku prawa o chrzcie niemowląt. To nowe prawo uczyniło chrzest niemowląt obowiązkowym. W poprzednim stuleciu chrzest niemowląt nie był częsty, ale to nowe prawo zniosło dwie ważne instytucje Nowego Testamentu: chrzest przez wiarę i osobiste, dobrowolne wypełnienie przykazania chrztu.

Nieuniknioną konsekwencją nauczania i prawa chrztu niemowląt było to, że kościoły zapełniły się nienawróconymi członkami. Nie minęło wiele lat, a większość członków każdego zboru była nienawrócona. W ten sposób duchowe dzieło Królestwa Bożego wpadło w ręce nieodrodzonych przywódców sprawujących władzę świecką. Czego można było się teraz spodziewać?

Prawdziwe kościoły i wierni chrześcijanie naturalnie odrzucili to nowe prawo. Dla nich chrzest przez wiarę był absolutnym, jedynym prawem. Nie tylko odmawiali chrztu swoim dzieciom, ale także odrzucali chrzest udzielany w kościołach niebiblijnej organizacji, którą stworzyli. Jeśli którykolwiek członek tego nowego związku próbował dołączyć do kościoła, który nie popierał nowych poglądów, był zobowiązany do złożenia świadectwa o swoim nawróceniu i przyjęcia chrztu zgodnie z Pismem Świętym.

Postawa kościołów, które próbowały żyć zgodnie z Nowym Testamentem, wywołała gwałtowne niezadowolenie wśród państwowych przywódców religijnych, z których większość, jeśli nie wszyscy, nie byli odrodzeni. Od tego czasu miano chrześcijan zostało odebrane tym, którzy odmówili przyjęcia nowej, fałszywej nauki. Stali się znani jako montaniści, tertulianowie, nowatyści, pateryni i tak dalej. Wielu z nich nazywano anabaptystami (rebaptystami), ponieważ po chrzcie w dzieciństwie zostali ponownie ochrzczeni zgodnie z wiarą.

Dziesięć lat po ustanowieniu chrztu niemowląt, w 426 roku, rozpoczął się straszliwy okres znany jako Wieki Ciemne. Był to prawdziwie mroczny i straszliwie krwawy okres! Przez ponad dziesięć wieków droga wiernych chrześcijan była przesiąknięta ich własną krwią.

We wczesnych wiekach ciemnych, za panowania Leona II, wyłoniła się instytucja papiestwa, choć tytuł papieża był już wcześniej używany. Tytuł ten, podobnie jak sam Kościół katolicki, podlegał ciągłym zmianom. Po raz pierwszy zastosowano go do biskupa Rzymu między 296 a 304 rokiem. Formalnie tytuł ten nosił Syrycjusz, biskup Rzymu w latach 384–398. Następnie został on oficjalnie przyjęty przez Leona II, biskupa Rzymu w latach 440–461, a w 707 roku tytuł ten został ogłoszony ekumenicznym. Kilka wieków później Grzegorz VII ogłosił ten tytuł wyłącznym prawem papiestwa.

Wymieńmy zatem najważniejsze wydarzenia pierwszych pięciu wieków:

stopniowe przejście od demokracji do duszpasterskich rządów Kościoła;

wprowadzenie nauki o zbawieniu przez chrzest;

chrzest przez wiarę został zastąpiony chrztem niemowląt;

utworzenie hierarchii. Zjednoczenie kościoła i państwa;

przeniesienie tronu Cesarstwa Rzymskiego do Konstantynopola;

chrzest niemowląt został prawnie ustanowiony i uznany za obowiązkowy;

Chrześcijanie zaczęli prześladować chrześcijan;

miecz i pochodnia – los wielu wiernych Bogu chrześcijan – nieuchronnie stały się środkami zbawienia;

wszelkie pozory wolności religijnej umarły i pozostały pogrzebane przez wiele stuleci;

Prawdziwe kościoły Nowego Testamentu, niezależnie od nazwy, były prześladowane i nękane. Rozproszeni po całym świecie chrześcijanie ukrywali się w prowizorycznych schronieniach, wędrowali po górach i dolinach, znosząc wszelkiego rodzaju trudności.

Rozdział drugi

Okres drugi (600–1300)

Pierwszy rozdział wprowadził nas w przerażający okres znany w historii świata jako Wieki Ciemne. Mroczne, krwawe i absolutnie przerażające, były one rzeczywiście. Prześladowania Kościoła rzymskokatolickiego były brutalne, okrutne i nieustanne. Wojna na wyniszczenie bezlitośnie ścigała uciekających chrześcijan w wielu krajach. Ślad krwi był niemal wszystkim, co pozostało wszędzie, zwłaszcza w Anglii, Walii, Afryce Północnej, Armenii i Bułgarii. I wszędzie można było znaleźć chrześcijan gorliwie dążących do wierności naukom Nowego Testamentu.

Zwróćmy teraz uwagę na sobory zwane ekumenicznymi. Pamiętajmy, że wszystkie z nich zostały ustanowione i zwołane rzekomo na wzór Soboru Apostolskiego w Jerozolimie (Dzieje Apostolskie, rozdział 5), z tą różnicą, że miały różnych przedstawicieli. Jednak nic o tej samej nazwie nie różniło się tak bardzo od Soboru Jerozolimskiego, jak te sobory. Przyjrzyjmy się ośmiu soborom zwołanym nie przez papieży, lecz przez cesarzy. Wszystkie te sobory odbywały się na terytoriach Kościołów Wschodnich, czyli greckich, ale zawsze uczestniczyli w nich przedstawiciele Kościołów rzymskich.

Pierwszy sobór odbył się w Nicei w 325 roku. Zwołał go Konstantyn Wielki, a uczestniczyło w nim 318 biskupów.

Drugie zgromadzenie zwołano w Konstantynopolu w 381 roku z inicjatywy Teodozjusza Wielkiego. Uczestniczyło w nim 150 biskupów. (We wczesnych wiekach biskupi byli pasterzami poszczególnych Kościołów).

Trzeci sobór zwołany został przez Teodozjusza II i Walentego III i odbył się w Efezie w 431 roku. Uczestniczyło w nim dwustu pięćdziesięciu biskupów.

Czwarty Sobór Chalcedoński odbył się w 451 roku, zwołany przez cesarza Marcjana. Uczestniczyło w nim 500-600 biskupów i metropolitów (metropolici byli pasterzami kościołów stołecznych). Sobór ten przyjął doktrynę o czci Najświętszej Maryi Panny, Matki Chrystusa. Początkowo ta nowa doktryna wywołała wielkie kontrowersje i wielu sprzeciwiło się jej. Ostatecznie jednak zwyciężyła i została uznana za niezmienną naukę Kościoła katolickiego.

Piąty z tych ośmiu soborów odbył się w Konstantynopolu (po raz drugi) w 553 roku, na polecenie Justyniusza, z udziałem 165 biskupów. Zbadano i potępiono niektóre pisma teologiczne.

Szósty Sobór odbył się również w Konstantynopolu w 680 roku. Zwołał go Konstantyn IV Podonatos (Brodaty), aby potępić herezję. Podczas tego spotkania papież Honoriusz został zdetronizowany i ekskomunikowany. W tamtym czasie nieomylność papieska nie została jeszcze ogłoszona.

Siódmy Sobór zebrał się w Nicei w 787 roku, po raz drugi w tym mieście, na polecenie cesarzowej Ireny. Podczas tych sesji potwierdzono kult wizerunków i kult świętych. Kościół coraz bardziej wciągał się nie w chrześcijaństwo, lecz w pogaństwo.

Ostatni, ósmy z tzw. soborów wschodnich, zwołanych przez cesarzy, odbył się w Konstantynopolu w 869 roku. Jego inicjatorem był Bazyli Maredo. W Kościele powszechnym pojawiły się poważne problemy. Między głowami dwóch gałęzi – wschodniej i zachodniej, greckiej i rzymskiej – Poncjuszem Helleną w Konstantynopolu i Mikołajem I w Rzymie – pojawiły się nie do pogodzenia różnice. Spór zaostrzył się do tego stopnia, że ​​ekskomunikowali się wzajemnie. Chrześcijaństwo katolickie pozostało bez przywódcy. Sobór został zwołany w celu rozwiązania tego problemu. W Kościele powszechnym nastąpiła schizma. Od tamtej pory do dziś wszelkie próby załagodzenia rozłamu spełzły na niczym. Władza „duchowa” (papieska) od tamtej pory stale rosła. Sobory zwoływali już nie cesarze, lecz papieże.

W tym czasie pojawiła się nowa nauka. Co prawda, nie jedyna, ale szczególnie ważna. Chodziło o naukę o komunii świętej niemowląt. Dzieci nie tylko były chrzczone, ale także przyjmowane do Kościoła. Jako członkowie Kościoła, oczekiwano od nich uczestnictwa w Wieczerzy Pańskiej. W obliczu poważnego problemu, jak udzielić komunii świętej dziecku, duchowni zdecydowali się na maczanie chleba w winie. Metoda ta była stosowana przez wiele lat. Z czasem dodano kolejną naukę, głoszącą, że komunia święta jest jednym ze środków zbawienia.

Na Czwartym Soborze Powszechnym, który odbył się w Chalcedonie w 451 roku, do rosnącej listy błędów dodano kolejną, zupełnie nową naukę – doktrynę czci Maryi, matki Jezusa, znaną jako „mariolatria”. Wierzący odczuwali potrzebę nowego pośrednika. Dystans między nimi a Bogiem był tak ogromny, że uważali, iż jeden pośrednik jest niewystarczający, mimo że był nim sam Chrystus, Syn Boży. Zrodził się pomysł, że potrzebny jest inny pośrednik, i zaczęto zanosić modlitwy do Maryi jako pośredniczki. A Ona, zgodnie z nową nauką, przekazywała te modlitwy Chrystusowi.

W VIII wieku w katolicyzmie pojawiły się dwie inne fałszywe nauki. Zostały one ogłoszone na Soborze Nicejskim w 787 roku. Pierwsza – kult ikon, czyli kult wizerunków – stanowiła bezpośrednie naruszenie jednego z przykazań Bożych: „Nie czyń sobie podobizny rzeźbionej” (Wj 20,4). Drugą fałszywą nauką był kult świętych. Nie ma w Biblii najmniejszych podstaw dla tej nauki. Tylko jeden przykład wezwania do świętego jest cytowany w Piśmie Świętym, aby wykazać jej bezsensowność – modlitwa bogacza do Abrahama (Łk 16,24-31).

To tylko kilka spośród wielu zasadniczych zmian w nauczaniu Nowego Testamentu, jakie Kościół wprowadził w VII i VIII wieku.

W badanym przez nas okresie prześladowani wierni występowali pod różnymi nazwami, takimi jak donatyści, pateryni, katarzy, paulicjanie i anabaptyści, a nieco później petro-brusjanie, arnoldyści, henrykowie, albigensi i waldensowie. Niektóre grupy, z powodu ciągłych i straszliwych prześladowań, stale znajdowały się w centrum uwagi opinii publicznej, podczas gdy inne pozostawały w dużej mierze niezauważone.

Nie trzeba zakładać, że wszyscy prześladowani byli zawsze i pod każdym względem wierni naukom Nowego Testamentu. Byli zwykłymi ludźmi i jak wszyscy inni, zmagali się z pokusami i starali się je przezwyciężać. Byli przeważnie wierni, a niektórzy wykazali się wyjątkową wiernością pośród prześladowań. Pamiętajmy, że w tamtych odległych czasach wielu wierzących miało zaledwie kilka ksiąg Nowego Testamentu, a dość rzadko cały Stary Testament.

Biblia nie została jeszcze wydrukowana. Była kopiowana i przechowywana w rękopisach. Spisana na pergaminie – materiale piśmienniczym wykonanym ze skóry – była bardzo obszerna. Tylko kilka rodzin, a nawet nie wszystkie kościoły, posiadało pełną Biblię. Najprawdopodobniej przed formalnym przyjęciem kanonu pod koniec IV wieku istniało bardzo niewiele rękopisów całego Nowego Testamentu. Spośród około tysiąca znanych rękopisów, tylko około trzydziestu egzemplarzy zawierało wszystkie księgi.

W mrocznych wiekach, podczas prześladowań chrześcijan, podejmowano ogromne wysiłki w celu zniszczenia Pisma Świętego. W rezultacie ludzie zazwyczaj posiadali tylko kilka pojedynczych ksiąg Biblii.

Należy zauważyć, że podjęto potworne i niewiarygodne środki, aby zapobiec dalszemu rozprzestrzenianiu się wierzeń sprzecznych z katolicyzmem. Przede wszystkim, bezmyślnie spalono różne dzieła pisane. Historycy uważają, że zniszczenie ksiąg i różnych pism jest główną przyczyną trudności w rekonstrukcji prawdziwej historii. Niemal wszyscy duchowni i kaznodzieje zginęli śmiercią męczeńską.

Był to okres niezwykle krwawy. Wszystkie grupy „upartych heretyków”, niezależnie od ich nazwy i miejsca zamieszkania, były brutalnie prześladowane. Należeli do nich na przykład donatyści i paulicjanie. Za heretyków uważano każdego, kto odmówił wyrzeczenia się wiary i przyjęcia katolicyzmu. Tymczasem katolicyzm w coraz większym stopniu przyjmował pogaństwo i judaizm, a pod wpływem władzy cywilnej wydawał nowe prawa, zamiast egzekwować stare.

Rozważmy również niektóre zniekształcenia nauczania Nowego Testamentu wprowadzone do kościołów w rozważanym okresie. Niemal niemożliwe jest przedstawienie ich w kolejności, w jakiej zostały po raz pierwszy ogłoszone. W rzeczywistości bardzo trudno, jeśli nie wręcz niemożliwe, jest dokładnie określić datę powstania niektórych z nich. Są one w pewnym stopniu podobne do systemu katolickiego i powstawały w miarę jego rozwoju. Szczególnie we wczesnych latach doktryny Kościoła katolickiego podlegały ciągłym zmianom: poprzez dodawanie lub odejmowanie, poprzez zastępowanie lub znoszenie. Kościół katolicki przestał być Kościołem Nowego Testamentu, jeśli kiedykolwiek nim był. Nie był już organem wykonawczym egzekwującym prawa nadane przez Boga, lecz organem ustawodawczym, arbitralnie uchylającym stare dekrety i wydającym nowe.

Jedną z nowych, fałszywych nauk głoszonych w tamtym czasie było stwierdzenie, że zbawienie jest niemożliwe poza Kościołem. Oczywiście Kościołem katolickim. Inne kościoły nie były wówczas uznawane: albo być katolickim, albo zginąć – nie było innej opcji.

Nowym i bardzo poważnym odstępstwem od nauczania Nowego Testamentu było wprowadzenie odpustów. Aby uczynić tę nową naukę bardziej skuteczną, katolicyzm ogłosił rachunek w niebie. Wprowadziło to doktrynę zasługi dobrych uczynków, które rzekomo są środkami zbawienia i dodają do rachunku, z którego zawsze można coś wypłacić. Pierwszym i największym wkładem do tego niebiańskiego rachunku były dobre uczynki Pana Jezusa. Ponieważ nie popełnił On żadnego zła, a Jego dobre uczynki nie były dla Niego osobiście użyteczne, wszystkie trafiały na rachunek dla dobra innych. Co więcej, wszystkie nadwyżki dobrych uczynków Apostołów i wszystkich dobrych ludzi, którzy żyli po nich (z wyjątkiem tych, których sami potrzebowali), zostały dodane do tego rachunku, czyniąc go niewiarygodnie dużym. Cała ta niepoliczalna suma, według katolików, została zapisana Kościołowi (i tylko Kościołowi) z pozwoleniem na jej wykorzystanie na potrzeby biednych, śmiertelnych grzeszników i mądre jej wydawanie.

Każdy człowiek potrzebuje takiej niebiańskiej pożyczki. To właśnie stąd wzięła się sprzedaż odpustów. Każdy mógł nabyć ten przywilej dla siebie, swoich krewnych, a nawet zmarłych przyjaciół. Ceny zależały od wagi popełnionych przewinień, nawet tych, które dopiero miały zostać popełnione. Ta możliwość prowadziła niekiedy do skrajnych nadużyć, co przyznają sami katolicy. Niektóre podręczniki historyczne i encyklopedie podają ceny odpustów za różne grzechy.

Aby dwie ostatnie herezje były skuteczniejsze, potrzebna była kolejna fałszywa nauka. Według niej istniał czyściec – miejsce między niebem a piekłem, przez które ludzie musieli przejść, aby zostać oczyszczeni ze wszystkich grzechów oprócz śmiertelnych. Nawet święci musieli przejść przez czyściec i pozostać tam, aż do całkowitego oczyszczenia ogniem. Święci mieli jednak tę przewagę, że otrzymywali pomoc z niebiańskiego konta kredytowego poprzez modlitwy lub odpusty. Zatem jedno odstępstwo od nauk Jezusa Chrystusa nieuchronnie pociągało za sobą szereg kolejnych.

W tym miejscu warto zastanowić się nad tym, czym Kościół rzymskokatolicki różni się od Kościoła prawosławnego.

1. Prawosławni byli w większości Słowianami i rozprzestrzenili się na Rosję, Bułgarię, Serbię i inne kraje słowiańskie. Katolicy żyli głównie we Włoszech, Francji, Hiszpanii, Ameryce Południowej i Środkowej (Łacińskiej), Meksyku i innych krajach.

2. Prawosławni chrzczą przez zanurzenie w wodzie, natomiast katolicy przez pokropienie, twierdząc, że mają prawo i władzę zmieniać biblijną naukę na temat chrztu.

3. Prawosławni chrześcijanie nadal praktykują obrzęd Komunii świętej niemowląt, katolicy zaś z niej zrezygnowali, choć wcześniej nauczali, że jest to jeden ze sposobów zbawienia.

4. Prawosławni chrześcijanie podczas sprawowania Wieczerzy Pańskiej rozdają parafianom chleb i wino, podczas gdy katolicy rozdają tylko chleb; księża otrzymują wino.

5. Prawosławni chrześcijanie pozwalają księżom zawierać związki małżeńskie, katolicy zaś tego zabraniają.

6. Prawosławni odrzucają doktrynę nieomylności papieża, podczas gdy katolicy uparcie się jej trzymają.

Pod innymi względami kościoły prawosławny i rzymskokatolicki są podobne.

Podział na katolików i prawosławnych nastąpił w chrześcijaństwie w IX wieku. Do Kościoła wkroczyły nowe prawa i fałszywe nauki, a wraz z nimi nowe, niezwykle okrutne prześladowania.

Chciałbym ponownie zwrócić uwagę na tych, którzy doświadczyli ciężkich prześladowań. Jeśli przed rokiem 1200, w tzw. Wiekach Ciemnych, historia pokazuje, że zginęło około 50 milionów wiernych, to co sto lat ginęło ponad cztery miliony. To niewiarygodna liczba.

Jak już wspomnieliśmy, żelazna ręka, splamiona krwią, bezlitośnie spadła na paulicjan, arnoldystów, henrykowiczów, petro-brusjan, albigensów, waldensów i anabaptystów – jednych w większym stopniu niż innych. Pozostawimy tę straszną część naszej opowieści bez szczegółowego omówienia.

Sobory odbywały się od wielu lat, ale nie miały charakteru ekumenicznego. Były to przede wszystkim zgromadzenia ustawodawcze, na których przyjmowano nowe dekrety i wprowadzano zmiany w prawie cywilnym i religijnym. Wszystko to było sprzeczne z Nowym Testamentem. Pamiętajmy, że były to działania Kościoła państwowego, który zawarł sojusz małżeński z pogańskim rządem. Kościół ten ulegał większej sekularyzacji i poganizacji niż schrystianizowane zostało państwo.

Zaniedbując nauki Nowego Testamentu, które zawierają wszystkie niezbędne prawa dotyczące zarówno życia osobistego chrześcijanina, jak i całego Kościoła, wpada się w destrukcyjny wir. Przecież każde błędne prawo (a wszystkie prawa dodane do Biblii są błędne) nieuchronnie i szybko pociąga za sobą konieczność wprowadzenia kolejnego, a potem kolejnego, i tak w nieskończoność.

Jezus Chrystus nie dał Kościołowi władzy ustawodawczej. Znajduje to odzwierciedlenie w ostatnich słowach Nowego Testamentu: „A ja świadczę każdemu, kto słucha słów proroctwa tej księgi: Jeśliby ktoś dołożył coś do tych rzeczy, dołoży mu Bóg plag opisanych w tej księdze. A jeśliby ktoś odjął coś ze słów księgi tego proroctwa, odejmie Bóg jego dział z księgi życia i ze świętego miasta, i z rzeczy opisanych w tej księdze” (Obj 22,18-19).

Kościoły baptystyczne powinny również wystrzegać się uchwalania na swoich konwencjach i konferencjach uchwał lub rozporządzeń, które mogłyby zostać zinterpretowane jako prawa lub zasady rządzenia kościołem.

XII i XIII wiek to okres, w którym sobory powszechne ponownie zwoływano, choć nieregularnie. Skrajne ograniczenia tej niewielkiej książki uniemożliwiają szersze omówienie tych soborów, czyli zgromadzeń ustawodawczych, ale powiem kilka słów.

Pierwszy z tzw. soborów luterańskich, czyli zachodnich, organizowanych przez papieży, został zwołany w 1123 roku przez papieża Kaliksta II. Uczestniczyło w nim około 300 biskupów. Podczas obrad wydano dekret zabraniający księżom rzymskokatolickim zawierania małżeństw. Nie będę nawet próbował opisywać przebiegu tego soboru.

Kilka lat później, w 1139 roku, papież Innocenty II zwołał kolejny sobór, aby potępić dwie grupy szczerych chrześcijan, znane jako petro-brousjanie i arnoldyści.

Czterdzieści lat później, w 1179 roku, Aleksander III zwołał sobór. Waldensowie i albigensi zostali na nim potępieni za „błąd i brak szacunku”.

W 1215 roku papież Innocenty III zwołał kolejny sobór. Uczestniczyło w nim więcej osób niż we wszystkich pozostałych soborach razem wziętych. Według źródeł historycznych, w obradach soboru uczestniczyło 412 biskupów, 800 opatów i opatów klasztorów, wielu ambasadorów dworu bizantyjskiego oraz liczni książęta i szlachcice. Sądząc po składzie soboru, nie tylko sprawy duchowe były przedmiotem obrad.

Tutaj ogłoszono nową naukę o nadprzyrodzonej przemianie chleba i wina podczas Wieczerzy Pańskiej w prawdziwe Ciało i Krew Chrystusa. Nauka ta, oprócz innych wpływów, wywołała wielkie oburzenie wśród przywódców Reformacji kilka wieków później.

Nowym zjawiskiem było ustanowienie tajnej spowiedzi – wyznawania grzechów do ucha księdza. Jednak najbardziej brutalną decyzją w historii ludzkości, decyzją o krwawych konsekwencjach, było ustanowienie Inkwizycji i podobnych sądów religijnych, których celem było badanie tak zwanych herezji. Świat jest pełen książek potępiających to bezprecedensowe okrucieństwo, wymyślone i stale praktykowane przez ludzi twierdzących, że otrzymali objawienie i przewodnictwo od Boga. Nic w historii ludzkości nie może przewyższyć barbarzyństwa Inkwizycji. Nie podejmuję się nawet jej opisywania. Mogę jedynie doradzić czytelnikom, aby znaleźli książki o Inkwizycji i prześledzili jej działalność.

Jakby tego było mało, na tym soborze przyjęto kolejny przerażający dekret – dekret o całkowitej eksterminacji herezji. Cóż za straszna, czarna karta w historii świata, zapisana tak przerażającymi i nieludzkimi dekretami!

W 1229 roku, zaledwie 14 lat po podjęciu tych potwornych decyzji, zwołano kolejny sobór. (Najwyraźniej nie miał on charakteru ekumenicznego). Sobór odbył się w Tuluzie. Na jego sesjach zapadła jedna z najważniejszych decyzji w historii Kościoła katolickiego.

Sobór w Tuluzie zakazał świeckim i wszystkim członkom Kościoła katolickiego czytania księgi Bożej – Biblii. Odtąd mogli z niej korzystać jedynie wysocy rangą dostojnicy kościelni i księża. To dziwne prawo ignorowało jasne nauczanie Nowego Testamentu: „Badacie Pisma, bo sądzicie, że macie w nich życie wieczne: a one właśnie dają świadectwo o Mnie” (J 5,39).

Kolejny sobór odbył się w Lyonie. Zwołał go papież Innocenty IV w 1245 roku. Jego głównym celem była ekskomunika i detronizacja cesarza niemieckiego Fryderyka I. Cudzołożny Kościół, zjednoczony z państwem za czasów Konstantyna Wielkiego (w 313 roku), stał się „głową domu”. Dyktował swoją politykę rządom państw i według własnego widzimisię usuwał i intronizował królów i królowe.

W 1274 roku odbył się sobór, którego celem było zjednoczenie Kościoła powszechnego – Kościoła rzymskiego (zachodniego) i greckiego (wschodniego). Ten nadzwyczajny kongres zakończył się całkowitą porażką.

Rozdział trzeci

Okres trzeci (1400–1600)

Piętnasty i XVI wiek zajmują ważne miejsce w historii Kościoła chrześcijańskiego. Są one wypełnione niezwykle doniosłymi wydarzeniami, liczniejszymi niż inne okresy. W ciągu tych dwóch stuleci zarówno Kościół rzymski, jak i grecki doświadczały niemal nieustannej rewolucji, prowadzącej do Reformacji. To przebudzenie długo uśpionego sumienia i głębokiego pragnienia radykalnej zmiany rozpoczęło się zasadniczo w XIII wieku, a nawet wcześniej. Historia wyraźnie na to wskazuje.

Cofnijmy się trochę. Kościół katolicki, z niezliczonymi odstępstwami od nauk Nowego Testamentu, dziwnymi i okrutnymi prawami, skrajnie niskimi standardami moralnymi i krwawymi rękami, stał się nieprzyjemny i wręcz odrażający dla wielu swoich wyznawców, którzy stali ponad jego systemem, prawami, naukami i działaniami. Niektórzy bardziej duchowni kapłani i inni przywódcy gorliwie dążyli do reformy wielu z tych kontrowersyjnych praw kościelnych i przywrócenia ich do nauk Nowego Testamentu, a przynajmniej do nich zbliżenia. Podam kilka przykładów.

Inicjatorami ruchu reformacyjnego byli księża i urzędnicy katoliccy. Do tego czasu niemal wszystkie nauki Nowego Testamentu uległy zniekształceniu, a żadna prawda nie zachowała się w swojej pierwotnej formie. Jednak pośród tak wielkiego zła i zniekształcenia prawdy, istniało jeszcze dobro. Przyjrzyjmy się niektórym reformatorom i zakresowi ich działalności.

Warto zauważyć, że na przestrzeni wielu wieków poprzedzających wielką epokę Reformacji, niektórzy wybitni ludzie buntowali się przeciwko strasznym nadużyciom katolicyzmu, szczerze pragnąc pozostać wierni Biblii, ale pozostał po nich jedynie krwawy ślad.

Zacznijmy od krótkiego omówienia niezwykłej pracy, jaka dokonała się w okresie Reformacji.

W latach 1320–1384 w Anglii żył człowiek, który przykuł uwagę świata. Nazywał się John Wycliffe. Był jedną z pierwszych postaci, które odważyły ​​się przeprowadzić prawdziwą reformację w Kościele katolickim. Historia zapamiętała Johna Wycliffe'a jako gwiazdę poranną Reformacji. Jego życie było celowe i skuteczne. Opisanie jego pracy i biografii zajęłoby kilka tomów. John Wycliffe był zaciekle znienawidzony przez przywódców hierarchii katolickiej. Jego życie było stale zagrożone. W końcu zmarł z powodu paraliżu. Jednak nienawiść katolików do niego była tak głęboka, że ​​kilka lat po jego śmierci jego kości ekshumowano i spalono, a prochy wrzucono do rzeki.

Podążając śladami Jana Wiklifa, Jan Hus (1369–1415), wybitny syn Czech, wkroczył na arenę. Jego dusza wyczuła moc jasnego światła „gwiazdy porannej” i została do niego przyciągnięta. Był odważny i aktywny, ale jego życie, niestety, było krótkie. Zamiast obudzić się i odpowiedzieć na wezwanie do reformy, w sercach katolickich przywódców narastał strach i nienawiść. Stali się oni zaciekłymi przeciwnikami Jana Husa i ostatecznie spalili go na stosie. Stał się męczennikiem za swój lud, choć działał tylko po to, by czynić dobro. Jan Hus kochał Pana i kochał swój lud. Został jednak zmuszony do śmierci, którą później poniosą miliony jemu podobnych.

Po Czechu Janie Husie nastąpił wybitny syn Włoch, niezwykle elokwentny Savonarola (1452–1498). Urodził się 37 lat po spaleniu Husa na stosie. Savonarola był pobożnym katolikiem, podobnie jak Jan Hus. Widział, że przywódcy jego włoskiego miasta, podobnie jak w Czechach, sprzeciwiali się jakiejkolwiek reformacji. Będąc utalentowanym mówcą, Savonarola zdołał poruszyć sumienia niektórych z nich i pozyskać wielu zwolenników. Prawdziwa reformacja hierarchii katolickiej groziła jej przywódcom całkowitą zagładą. Savonarola, podobnie jak Hus, musiał więc umrzeć. I on również został spalony na stosie. Spośród wszystkich mówców tego wielkiego okresu Savonarola górował nad wszystkimi innymi. Walczył jednak z potężnym systemem, a utrzymanie jego istnienia sprowokowało walkę z reformacją i domagało się śmierci Savonaroli.

Nie sposób wymienić wszystkich reformatorów tego okresu. Mówimy tu przede wszystkim o tych, którzy wielokrotnie pojawiali się w historii.

Po tym, jak włoski mówca o złotym języku, Zwingli, urodzony 14 lat przed śmiercią Savonaroli, przybył do Szwajcarii. Żył w latach 1484-1531. Duch reformacji zaczął ogarniać cały kraj. Jego płomienie płonęły i rozprzestrzeniały się coraz szybciej, stając się coraz trudniejsze do opanowania. Zainicjowany przez Zwingliego, ogień ten, nawet częściowo ugaszony, wybuchł w Niemczech, gdy wybuchł kolejny pożar, większy od wszystkich poprzednich. I Zwingli został zamordowany.

Marcin Luter, najsłynniejszy ze wszystkich reformatorów XV i XVI wieku, żył w latach 1483–1546 i, jak wskazują powyższe daty, był współczesny Zwingliemu. Poprzednicy Lutra ułatwili mu drogę do reformy, znacznie bardziej niż sugeruje historia. Na podstawie ich doświadczeń, a później własnego, Luter doszedł do przekonania, że ​​prawdziwa reformacja w Kościele katolickim jest absolutnie niemożliwa. Wymagałaby zbyt wielu radykalnych reform. Co więcej, jedna reforma pociągałaby za sobą drugą, druga trzecią i tak w nieskończoność.

Po wielu zaciętych walkach z przywódcami katolickimi, Marcin Luter, z pomocą Melanchtona i innych prominentnych niemieckich osobistości, założył zupełnie nową organizację chrześcijańską, znaną obecnie jako Kościół luterański. Wkrótce stała się ona głównym kościołem w Niemczech. Była to pierwsza organizacja, która wyłoniła się bezpośrednio z Rzymu, całkowicie odrzucając zależność od katolickiego Kościoła-Matki (jak się go nazywa) i która przetrwała do dziś.

Zostawmy na chwilę Kościół Anglikański (Kościół Anglii), założony bezpośrednio po Kościele luterańskim, i prześledźmy szlak Reformacji na kontynencie europejskim. Inny wielki reformator, Jan Kalwin, Francuz o silnym charakterze, żył w Szwajcarii w latach 1509–1564. Przez 30 lat był współczesnym Marcina Lutra. W chwili śmierci Zwingliego Kalwin miał 22 lata. Jan Kalwin jest uważany za założyciela Kościoła Prezbiteriańskiego. I choć niektórzy historycy przypisują ten zaszczyt Zwingliemu, przekonujące dowody przemawiają za Kalwinem. Niewątpliwie, dzieła Zwingliego, podobnie jak Lutra, znacznie ułatwiły pracę Kalwina.

Tak więc w 1541 roku, zaledwie jedenaście lat po założeniu Kościoła luterańskiego, powstał Kościół prezbiteriański. Na jego czele stanął zreformowany ksiądz katolicki, a przynajmniej duchowny. Wycliffe, Hus, Savonarola, Zwingli, Luter i Kalwin – wielcy przywódcy wielkich bitew reformacji – zadali katolicyzmowi druzgocący cios.

W 1560 roku, dziewiętnaście lat po tym, jak Kalwin założył pierwszą organizację w Genewie, jego uczeń John Knox założył pierwszy kościół prezbiteriański w Szkocji, a trzydzieści dwa lata później, w 1592 roku, stał się on kościołem państwowym.

W trakcie tej trudnej walki religijnej anabaptyści, występujący również pod innymi nazwami, udzielili reformatorom kluczowego wsparcia. Licząc na złagodzenie gorzkiego losu, dzielnie walczyli u boku reformatorów, lecz ich nadzieje zostały skazane na głębokie rozczarowanie. Teraz mieli dwóch kolejnych prześladowczych wrogów. Zarówno Kościół luterański, jak i prezbiteriański odziedziczyły wiele złych idei po katolickiej matce, a jedną z nich była idea oficjalnego, ustanowionego Kościoła. Wkrótce oba stały się kościołami państwowymi i równie szybko zaczęły prześladować dysydentów z brutalnością równą Kościołowi katolickiemu.

Smutny i straszliwy był los długo cierpiących anabaptystów. Teraz, na całym świecie, nie było dla nich bezpiecznego schronienia – czterech okrutnych prześladowców nieustannie deptało im po piętach. Doprawdy, ich szlak był krwawy.

W tym samym okresie, kilka lat przed prezbiterianami, w Anglii powstał nowy odłam. Powstał on nie tyle w wyniku reformacji (choć ta w znacznym stopniu się do niej przyczyniła), co w wyniku schizmy w szeregach Kościoła katolickiego, podobnej do podziału z 869 roku, kiedy Kościół Wschodni oddzielił się od Kościoła Zachodniego. Ten nowy podział przebiegał mniej więcej w następujący sposób.

Henryk VIII, król Anglii, poślubił Katarzynę Hiszpańską, ale niestety jego niespokojne serce zakochało się w Annie Boleyn. Chciał rozwieść się z Katarzyną i poślubić Annę. Jednak uzyskanie rozwodu nie było wówczas łatwą sprawą. Tylko papież mógł go udzielić. W tym przypadku odmówił. Henryk znalazł się w poważnym kłopocie. Jako król uważał, że ma pełne prawo robić, co mu się podoba.

Jego premier (wówczas Thomas Cromwell) kpił z króla za podporządkowanie się autorytetowi papieskiemu w takich sprawach. Henryk, idąc za jego sugestią, odrzucił autorytet papieski i ogłosił się głową Kościoła anglikańskiego. Miało to miejsce w latach 1534–1535. W tym czasie nie zaszły żadne zmiany doktrynalne poza odrzuceniem autorytetu papieskiego.

Henryk nigdy nie został prawdziwym protestantem. Zmarł jako katolik. Jednak ta schizma ostatecznie przyniosła głębokie zmiany. Chociaż prawdziwa reformacja, jak w przypadku Lutra i innych, była niemożliwa w Kościele katolickim i pod władzą papieską, stała się możliwa po podziale. Cranmer, Latimer, Ridley i wielu innych wprowadziło znaczące zmiany. Zapłacili jednak za te reformy własną krwią, gdy kilka lat później Maria, „Krwawa Maria”, córka rozwiedzionej Katarzyny, wstąpiła na tron ​​angielski i siłą przywróciła nowy Kościół władzy papieskiej. Te straszne i przerażające działania reakcyjne zakończyły się dopiero wraz z pięcioletnim panowaniem Marii. Swoim krwawym mieczem ścięła wiele głów, ale ostatecznie sama została ścięta. Lud częściowo zakosztował wolności, a gdy Elżbieta, córka Anny Boleyn, została królową, Kościół Anglii obalił władzę papieską i przywrócił ją do swojej oficjalnej pozycji.

Tak więc pod koniec XVI wieku istniało pięć kościołów państwowych, wspieranych przez władze cywilne: rzymskokatolicki, greckokatolicki, anglikański, luterański (lub niemiecki) i szkocki (lub prezbiteriański). Wszystkie one nienawidziły i prześladowały anabaptystów, waldensów i innych chrześcijan, którzy nigdy nie mieli żadnych powiązań z katolikami. Ich istotny wkład w reformację został zapomniany lub całkowicie zignorowany. Niezliczeni wierzący, w tym kobiety i dzieci, ginęli codziennie w tych nieustannych prześladowaniach. Wielka nadzieja rozbudzona i zainspirowana przez reformację okazała się wielkim oszustwem. Resztki prawdziwych wierzących znalazły niepewne schronienie w Alpach i innych ukrytych miejscach na całym świecie.

Te nowe organizacje kościelne, oderwane od katolicyzmu, zachowały wiele szkodliwych błędów. Zwróćmy uwagę na kilka z nich:

kapłańskie zarządzanie kościołem (w różnych formach),

oficjalne ustanowienie kościoła (połączenie kościoła i państwa),

chrzest niemowląt,

pokropienie lub polanie wodą podczas chrztu,

odrodzenie z chrztu,

prześladowanie dysydentów.

Początkowo kościoły te prześladowały się wzajemnie, ale później, na soborze augsburskim w 1555 roku, podpisano traktat pokojowy między katolikami a luteranami, znany jako „Pokój religijny w Augsburgu”. Dla katolików walka z luteranami oznaczała wojnę z Niemcami, a dla luteran prześladowanie katolików oznaczało wojnę ze wszystkimi krajami, w których dominował katolicyzm.

Ale prześladowania nie ustały. Znienawidzeni anabaptyści (obecnie zwani baptystami), pomimo długotrwałych prześladowań i straszliwej śmierci pięćdziesięciu milionów męczenników, wciąż istnieli w dużych liczbach. W tamtym czasie, wzdłuż jednej z głównych europejskich dróg, na odcinku trzydziestu mil, wbito pale, na których wisiały zakrwawione głowy torturowanych anabaptystów. Ludzka wyobraźnia nie jest w stanie wyobrazić sobie bardziej przerażającego widoku. A jednak, jak dowodzi wiarygodna historia, zbrodni tych dopuścili się ludzie, którzy nazywali siebie oddanymi naśladowcami pokornego i łagodnego Jezusa Chrystusa.

Musimy pamiętać, że katolicy nie uważają Biblii za jedyny autorytet i przewodnik w sprawach wiary i praktyki. Twierdzą, że jest ona nieomylna, ale uznają również „Pisma Ojców” i dekrety Kościoła katolickiego, a także deklaracje nieomylnego Papieża, za równie ważne. Z tego powodu satysfakcjonujące negocjacje między katolikami a protestantami, czy między katolikami a baptystami, są niemożliwe, ponieważ nigdy nie dojdzie do porozumienia bez wzajemnie akceptowalnej podstawy.

Weźmy na przykład kwestię chrztu, jego znaczenia i sposobu udzielania. Katolicy uznają, że Biblia naucza o chrzcie i że musi on być udzielany przez zanurzenie. Jednocześnie jednak twierdzą, że ich nieomylny papież, jako głowa nieomylnego Kościoła, ma pełne prawo zastąpić zanurzenie pokropieniem i nikt inny nie ma takiego upoważnienia.

Proszę czytelników, aby nie byli zaskoczeni, że w moich wykładach używam bardzo niewielu cytatów. Nieustannie dążę do trudnego zadania: uchwycenia sedna dwóch tysięcy lat historii religii na kilku stronach.

Warto zauważyć, że w tym trudnym okresie Biblia nie była jeszcze drukowana. Chociaż druk został już wynaleziony, nie było papieru na Biblię. Nie było też papieru do przepisywania Pisma Świętego. Jedynymi materiałami, na których można było pisać, był pergamin – garbowana skóra kozia lub owcza – oraz papirus – rodzaj pulpy drzewnej. Zatem Biblia pisana ręcznie była bardzo duża, prawdopodobnie większa niż jedna osoba mogła ją unieść. W tamtym czasie na całym świecie istniało prawdopodobnie nie więcej niż trzydzieści kompletnych Biblii. Poszczególne części, takie jak Ewangelie Mateusza, Marka, Łukasza i Jana, Dzieje Apostolskie, Apokalipsa i niektóre listy, istniały w większej liczbie.

Moim zdaniem, jednym z najwspanialszych cudów w historii świata jest zbieżność poglądów dzieci Bożych na wszystkie fundamentalne zasady chrześcijaństwa. Oczywiście, za tym wszystkim stoi tylko Bóg! Jakże to cudowne, że w XX wieku, mimo wszystko, każdy z nas może mieć pełną Biblię w swoim ojczystym języku!

Kluczowe jest, aby poważnie potraktować kolejny istotny fakt dotyczący Biblii. Wspomniano o nim krótko w poprzednim wykładzie, ale jego głębokie znaczenie zasługuje na ponowne rozważenie. Była to decyzja hierarchii katolickiej, podjęta na Soborze w Tuluzie w 1229 roku. Wszystkim parafianom zakazano wówczas korzystania z Biblii. Stwierdzam jedynie to, co ogłoszono na tym ogromnym soborze. Niedawno pewien katolicki przywódca powiedział mi w szczerej rozmowie: „Naszym celem jest uniemożliwienie osobistej interpretacji Biblii”. Jakież to dziwne! Czy Bóg, dając ludziom Pismo Święte, miałby im następnie zabraniać jego czytania? A przecież wkrótce każdy będzie sądzony za swój stosunek do tego, co jest napisane w tej świętej księdze! Jezus Chrystus powiedział: „Badajcie Pisma, bo sądzicie, że macie w nich życie wieczne; a one właśnie dają świadectwo o Mnie”. Jakże straszliwą odpowiedzialność wzięli na siebie katolicy!

Rozdział czwarty

Okres czwarty (1600–1900)

Okres, który analizujemy, upłynął pod znakiem powstania zupełnie nowego wyznania. Był to Kościół Kongregacjonalny (początkowo nazywany Niezależnym). Warto zauważyć, że niektórzy historycy datują powstanie tego kościoła na rok 1602. Jednak Encyklopedia Schaff-Herzog umiejscawia początek Kościoła Kongregacjonalnego na XVI wiek, co czyni go współczesnym Kościołowi luterańskiemu i prezbiteriańskiemu.

W okresie reformacji wielu odchodzących z Kościoła katolickiego było niezadowolonych z zakresu ruchu reformatorskiego prowadzonego przez Lutra i Kalwina. Postanowili odrzucić hierarchiczne zasady i przywództwo kościelne, powracając do nowotestamentowego modelu demokratycznych rządów, który przez piętnaście wieków wyznawali wszyscy wierzący, którzy odmówili podporządkowania się hierarchii Konstantyna.

Zdeterminowana walka tego niezależnego Kościoła doprowadziła do zaciekłych prześladowań ze strony Kościołów państwowych: katolickiego, luterańskiego, prezbiteriańskiego i anglikańskiego. Niemniej jednak Kościół Kongregacjonalny zachował wiele katolickich błędów, takich jak chrzest niemowląt, stosowanie libacji lub pokrapiania wodą podczas chrztu, a także współpracę z państwem, która później została przyjęta i przestrzegana we wszystkich sprawach. Uciekając przed prześladowaniami, Kongregacjonaliści wyemigrowali do Ameryki i sami stali się zaciekłymi prześladowcami.

Pierwotna nazwa „Independent” wywodzi się od formy ich rządów kościelnych. Encyklopedia Schaffa-Herzoga wymienia kilka zasad charakterystycznych dla angielskich kongregacjonalistów:

1) Jezus Chrystus jest jedyną głową Kościoła, a Słowo Boże jest jedyną księgą zawierającą wskazówki;

2) Widzialny kościół jest zgromadzeniem pobożnych ludzi, wybranych z tego świata dla celów religijnych, a nie w celu mieszania się ze światem;

3) każdy kościół ma pełne prawo do wyboru własnych duchownych i utrzymywania dyscypliny;

4) jeśli chodzi o zarządzanie wewnętrzne, wszystkie kościoły są niezależne od siebie i w równym stopniu niezależne od kontroli państwowej.

Jakiż kontrast między tymi zasadami a zasadami katolicyzmu, luteranizmu, prezbiterianizmu i Kościoła Episkopalnego Anglii! I jakże podobne są zasady kongregacjonalizmu do nauk Chrystusa i Jego Apostołów, a także do przekonań baptystów minionych wieków i naszych czasów!

W 1611 roku opublikowano angielskie tłumaczenie Biblii Króla Jakuba. Do tego czasu Biblia nie była dostępna dla ludzi w tak kompletnej formie. Wraz z rozprzestrzenianiem się Słowa Bożego autorytet papiestwa zaczął gwałtownie słabnąć, a idea wolności religijnej zaczęła się rozwijać.

W 1648 roku zawarto pokój westfalski. Oprócz różnych porozumień, trzy wielkie wyznania – katolicy, luteranie i prezbiterianie – podpisały pakt o nieprześladowaniu się nawzajem. Wzajemne prześladowania ze strony tych wyznań oznaczały wojnę między wspierającymi je rządami. Tymczasem chrześcijanie innych wyznań, zwłaszcza anabaptyści, nadal byli prześladowani.

W XVII wieku prześladowania waldensów, anabaptystów i baptystów trwały z zaciekłością. W Anglii walkę prowadził Kościół anglikański, o czym mógł zaświadczyć John Bunyan; w Szkocji Kościół prezbiteriański; we Włoszech, Francji i innych krajach Kościół katolicki. Nigdzie nie było pokoju dla tych, którzy sprzeciwiali się Kościołowi państwowemu.

Wiarygodna historia potwierdza, że ​​już w IV wieku chrześcijanie, którzy odrzucali hierarchię, odmawiali chrztu niemowlętom, odrzucali doktrynę odrodzenia przez chrzest i domagali się ponownego chrztu dla konwertytów z hierarchii, byli nazywani anabaptystami. Na początku XVI wieku pierwszy człon słowa został usunięty, a nazwa przyjęła formę skróconą – baptyści. Z czasem zniesiono również inne nazwy. Gdyby Bunyan żył wcześniej, jego zwolennicy prawdopodobnie nazywaliby się bunyanitami lub anabaptystami.

Nazwa „Baptysta” to przydomek nadawany wierzącym przez ich wrogów. Jednak sam Chrystus nazwał Jana tym imieniem – Chrzciciel, co oznacza „Chrzciciel”. Było to charakterystyczne imię Poprzednika Chrystusa, pierwszego, który udzielił chrztu, którego trzymają się baptyści. Do dziś nazwa ta nie została oficjalnie przyjęta przez żadną grupę baptystów, ale pozostała im, a oni ją zaakceptowali i używają.

Przytoczę bardzo ważne stwierdzenie z Encyklopedii Schaff-Herzog:

Baptyści pojawili się po raz pierwszy w Szwajcarii około 1523 roku, gdzie byli prześladowani przez rzymskich katolików i zwolenników Zwingliego. W latach 1525–1530 ich dobrze zorganizowane kościoły rozszerzyły swoją działalność na południowe Niemcy, Tyrol i centralne Niemcy. We wszystkich tych miejscach prześladowania bardzo utrudniały im życie. (Wszystko to miało miejsce przed powstaniem kościołów protestanckich: luterańskiego, episkopalnego i prezbiteriańskiego).Uwaga autora:) Morawy obiecały baptystom schronienie i wolność. Wielu z nich tam się przeprowadziło, lecz wkrótce przekonało się, że ich nadzieje były złudne.

Po 1534 roku baptyści byli liczni w północnych Niemczech, Holandii, Belgii i prowincjach walońskich. Rozmnożyli się w Niderlandach, nawet za panowania Alvy, i wykazali się niezwykłą gorliwością misyjną. Zatem baptyści nie wywodzili się z katolicyzmu. Duże kościoły baptystyczne istniały jeszcze przed reformacją.

Przyjrzyjmy się zatem bliżej zmianom religijnym, jakie zaszły w Anglii na przestrzeni ostatnich stuleci.

Ewangelia została przyniesiona do Anglii przez Apostołów i pozostała niezmieniona aż do ustanowienia hierarchii na początku IV wieku, a nawet przez całe stulecie. Chrześcijaństwo następnie znalazło się pod kontrolą hierarchii i wkrótce Kościół stał się katolicki. Od tego czasu katolicyzm był religią państwową aż do schizmy w latach 1534–1535, za panowania króla Henryka VIII. Po schizmie Kościół Anglii został przemianowany na Kościół Anglikański.

Osiemnaście lat później, za panowania królowej Marii (znanej jako „Krwawa Maria”), Anglia powróciła do katolicyzmu i przeżyła krwawy okres pięciu lat. W 1558 roku Elżbieta, przyrodnia siostra Marii i córka Anny Boleyn, wstąpiła na tron. Katolicyzm został ponownie obalony, a Kościół Anglii powrócił do władzy. Pozostał on kościołem państwowym przez około sto lat, aż Kościół Prezbiteriański przewyższył wpływami wszystkie inne i wydawał się być przeznaczony do stania się kościołem państwowym Anglii, a także Szkocji. Jednak po zakończeniu panowania Olivera Cromwella Kościół Anglii powrócił na swoją dawną pozycję i od tamtej pory pozostaje kościołem oficjalnym.

Zwróć uwagę na stopniowe łagodzenie nastawienia do wierzeń religijnych w Anglii. Minęło ponad sto lat, zanim kościoły państwowe zaprzestały brutalnych prześladowań dysydentów.

1. Pierwszy Akt Tolerancyjny został uchwalony w 1688 roku, sto pięćdziesiąt cztery lata po założeniu Kościoła Anglii. Akt ten deklarował wolność wyznania dla wszystkich wyznań w Anglii z wyjątkiem katolicyzmu i unitarianizmu.

2. Drugi akt tolerancyjny został uchwalony w 1778 roku, dziewięćdziesiąt lat po pierwszym. Obejmował on tolerancję dla katolików, ale nie dla unitariańskich.

3. Trzecie prawo tolerancyjne zostało uchwalone w 1813 roku, trzydzieści pięć lat później, i dotyczyło również unitarianów.

4. W latach 1828–1829 uchwalono Ustawę testową, która umożliwiła chrześcijanom niezgadzającym się z Kościołem anglikańskim dostęp do urzędów publicznych, a nawet do parlamentu.

5. W latach 1836–1837 oraz w 1844 roku uchwalono ustawę o rejestracji i zawieraniu małżeństw. Zalegalizowała ona chrzty i małżeństwa udzielane przez wyznawców różnych wyznań.

6. Ustawa o reformie została uchwalona w 1854 roku. Otworzyła ona drogę do uniwersytetów w Oksfordzie i Cambridge dla studentów należących do schizmy. Do tego czasu dzieci wyznawców sekt nie były przyjmowane do tych prestiżowych instytucji edukacyjnych.

W ten sposób Anglia posunęła się w kierunku wolności religijnej. Można chyba śmiało powiedzieć, że prawdziwa wolność religijna jest niemożliwa w krajach, w których istnieje Kościół państwowy. W najlepszym razie można praktykować tolerancję, co jest dalekie od prawdziwej wolności religijnej. Dopóki jedna religia cieszy się wsparciem państwa, a inna jest pozbawiona wszelkich przywilejów, absolutna wolność religijna i równość są niemożliwe.

Na początku XVIII wieku w Anglii narodziło się trzech chłopców, którzy odcisnęli głęboki i niezatarty ślad na historii chrześcijaństwa: Jan i Karol Wesleyowie oraz George Whitefield.

John i Charles Wesleyowie urodzili się we wsi Epworth (niedaleko Londynu): pierwszy 28 czerwca 1703 roku, drugi 29 marca 1708 roku. George Whitfield urodził się w Gloucester 27 grudnia 1714 roku. Historii ich życia nie da się opowiedzieć na tych kilku stronach, ale jest ona warta uwagi, ponieważ ci mężczyźni stali się ojcami i założycielami metodyzmu. Wszyscy trzej należeli do Kościoła anglikańskiego i przygotowywali się do służby, choć żaden z nich nie nawrócił się (było to powszechne wśród angielskiego duchowieństwa). Należy pamiętać, że w tamtych czasach rodzice zazwyczaj decydowali, jaki zawód lub kierunek obrać w życiu swoich dzieci. Jednak ci młodzi mężczyźni później zwrócili się ku Panu i stali się żywymi, prawdziwymi chrześcijanami.

Nie mieli zamiaru tworzyć nowego wyznania. Kierowało nimi głębokie pragnienie duchowego przebudzenia w Kościele anglikańskim. Dążyli do tego celu zarówno w Anglii, jak i w Ameryce. Wkrótce jednak drzwi ich kościołów zamknęły się przed nimi. Często odprawiali nabożeństwa na świeżym powietrzu, w domach prywatnych lub w domach spotkań innych kościołów (Whitefield był szczególnie płodny). Elokwentny Whitefield przyciągał uwagę swoimi kazaniami.

Dokładna data powstania Kościoła Metodystycznego jest trudna do ustalenia. Z pewnością metodyzm pojawił się przed Kościołem Metodystycznym. Wspomniani młodzi mężczyźni byli nazywani metodystami jeszcze przed ukończeniem studiów. Ich organizacje początkowo nazywano stowarzyszeniami, a pierwsza doroczna konferencja w Anglii odbyła się w 1744 roku.

W Ameryce Kościół Metodystyczno-Episkopalny został oficjalnie utworzony w Baltimore w 1784 roku. Rozwój kongregacji metodystów był naprawdę zdumiewający. Jednak po wyłonieniu się z Kościoła anglikańskiego (lub episkopalnego), metodyści przynieśli ze sobą również pewne błędy. Na przykład episkopat i hierarchiczne zarządzanie. Doprowadziło to do podziałów wśród metodystów, które miały się powtarzać. Następnie pojawił się chrzest niemowląt, pokropienie wodą podczas chrztu i inne błędy. Pomimo tego wszystkiego, metodyści posiadali jedną cenną cechę, której nie odziedziczyli po poprzednim kościele: prawdziwą duchowość.

Alexander Campbell urodził się 12 września 1788 roku w Antrium w Irlandii. W kolejnych latach przewodził ruchowi religijnemu w kilku częściach świata i został założycielem nowego wyznania. Jego ojciec, Thomas Campbell, był pastorem prezbiteriańskim, który przybył do Ameryki w 1807 roku. Jego syn, Alexander, był wówczas studentem i przybył do Stanów Zjednoczonych później. Z powodu zmiany poglądów, opuścili Kościół Prezbiteriański i założyli niezależną organizację, nazywając ją „Towarzystwem Chrześcijańskim”.

W 1811 roku Campbellowie przyjęli chrzest przez zanurzenie i przekonali pastora baptystów, aby ich ochrzcił pod warunkiem, że nie przystąpią do Kościoła Baptystów. Ojciec, matka i syn Alexander zostali ochrzczeni. W 1813 roku ich niezależny kościół połączył się ze Stowarzyszeniem Baptystów Red Stone. Dziesięć lat później, z powodu różnic zdań, opuścili to stowarzyszenie i dołączyli do innego. Ale i tam doszło do nieporozumień i odeszli. Prawdę mówiąc, nigdy nie byli baptystami i, jak wskazują liczne dokumenty, nigdy nie twierdzili, że nimi są.

Niesprawiedliwe wobec historii chrześcijaństwa (zwłaszcza baptystów) byłoby pominięcie Johna Bunyana. Był on jedną z najsłynniejszych postaci w historii Anglii, a nawet w historii świata. John Bunyan był kaznodzieją baptystycznym. Odsiedział dwanaście lat w więzieniu Bedford, gdzie napisał słynną i szeroko rozpowszechnioną książkę „Wędrówka pielgrzyma”. John Bunyan był jaskrawym przykładem brutalnych prześladowań chrześcijan.

Nie sposób nie wspomnieć choć kilku słów o Walii i walijskich baptystach. To jedna z najbardziej poruszających historii w historii chrześcijaństwa. Baptyści w Stanach Zjednoczonych zawdzięczają baptystom walijskim bardzo wiele, więcej, niż większość z nas zdaje sobie sprawę. W pewnym momencie kilka całych zborów baptystycznych przeniosło się z Walii do Stanów Zjednoczonych.

Początek działalności chrześcijańskiej w Walii jest niezwykle ekscytujący i, najprawdopodobniej, historycznie potwierdzony. Znajduje się on w Nowym Testamencie (Dz 28,30–31; 2 Tm 4,21). Tradycja głosi, że w 63 roku n.e. Klaudiusz i Pudens odwiedzili Rzym i nawrócili się do Boga dzięki nauczaniu apostoła Pawła. Następnie wrócili do ojczyzny, Walii, i zaczęli głosić Ewangelię. Wnieśli znaczący wkład w ruch baptystyczny nie tylko w Anglii, ale także w Ameryce.

Rozdział piąty

Religia w Stanach Zjednoczonych Ameryki

Hiszpanie i niektóre inne narody katolickie jako pierwsze wprowadziły chrześcijaństwo do Ameryki Południowej i Środkowej. Jednak w Ameryce Północnej, z wyjątkiem Meksyku, nigdy nie było to religią dominującą. Na terytorium dzisiejszych Stanów Zjednoczonych, z wyjątkiem terenów należących niegdyś do Meksyku, katolicy, nawet w okresie kolonialnym, nie mieli wystarczającej siły, aby ustanowić swoją religię religią państwową.

Począwszy od okresu kolonialnego, na początku XVII wieku, pierwsze osady emigracyjne powstały w Wirginii, a nieco później na terytorium tzw. stanów Nowej Anglii. Prześladowania chrześcijan w Anglii i na kontynencie europejskim były jednym z głównych powodów przesiedleń do kolonii amerykańskich. Wśród emigrantów, nie licząc grupy „Gemstone” (1608) i słynnych „Pielgrzymów” (1620), znajdowały się dwie grupy kongregacjonalistów. Jedną z nich byli purytanie. Ich kolonią rządził gubernator Endicott. Drugą grupą rządzili prezbiterianie. Jednak wśród tych chrześcijan byli też dysydenci, którzy szukali ulgi w prześladowaniach.

Uchodźcy, kongregacjonaliści i prezbiterianie, zakładali różne kolonie i legitymizowali własne wierzenia religijne na swoich terytoriach. Innymi słowy, kongregacjonalizm i prezbiterianizm stały się oficjalnymi poglądami religijnymi w tych koloniach, wykluczając wszelkie inne wierzenia. Naznaczeni piętnem prześladowań, ludzie ci, poszukując wolności i swobody, uciekli z ojczyzny i założyli własne kolonie w nowym kraju. Zdobywszy władzę, odmawiali wolności osobom o nieco innych przekonaniach, stosując te same brutalne metody prześladowań. Byli szczególnie wrogo nastawieni do baptystów.

Południowe kolonie Wirginii, Karoliny Północnej i Karoliny Południowej były zasiedlane głównie przez wyznawców Kościoła Anglii. Jego specyficzne nauki zostały ustanowione jako oficjalna religia tych kolonii. Tak więc w Ameryce, dokąd migrowało wielu kongregacjonalistów, prezbiterian i anglikanów, pragnąc czcić Boga zgodnie z nakazami sumienia, wkrótce powstały trzy kościoły państwowe. Prawdziwa wolność religijna była odmawiana każdemu z wyjątkiem osób upoważnionych przez rząd. Dzieci Rzymu poszły w krwawe ślady swojej matki. Ich reformacja jeszcze się nie zakończyła.

Wielu baptystów (niektórzy nadal nazywali ich anabaptystami) przybyło wraz z emigrantami do Ameryki. Płynęli niemal każdym statkiem zmierzającym do jej brzegów, nie w dużych koloniach, lecz w małych grupach. Baptystom zabroniono emigracji. A jednak ich liczba rosła. Jeszcze przed założeniem kolonii baptystów można było spotkać niemal wszędzie. Wkrótce odczuli na sobie ciężar trzech ustanowionych kościołów. Za „straszliwą zbrodnię” głoszenia Ewangelii i odmowy chrztu dzieci, a także za inne czyny zgodne z ich przekonaniami, baptyści byli aresztowani, więzieni, karani grzywną, chłostani, wygnani, a ich majątek konfiskowano. A wszystko to działo się w wolnej Ameryce!

Korzystając z wielu źródeł podam kilka przykładów.

Kolonia Zatoki Massachusetts nie miała jeszcze dwudziestu lat, gdy Kościół Kongregacjonalny stał się oficjalny, a wprowadzono prawa wymierzone w baptystów i innych dysydentów. Oto fragment jednego z przepisów skierowanych konkretnie przeciwko baptystom:

„...Niniejszym postanawia się i postanawia, że ​​jeśli ktokolwiek w obrębie tej jurysdykcji otwarcie potępi lub odrzuci chrzest niemowląt, lub potajemnie zwiedzie innych od przyjmowania i praktykowania go, lub umyślnie zniechęci społeczeństwo do jego praktykowania, po upływie odpowiedniego czasu i napomnieniu, każda taka osoba zostanie skazana na deportację”. Władze tej kolonii zesłały na wygnanie Rogera Williamsa i innych. Wygnanie w Ameryce w tamtych czasach było bardzo niebezpieczne, jak to zwykle bywało wśród Indian. W tym przypadku Roger Williams został przez nich życzliwie przyjęty i żyjąc wśród nich przez długi czas, stał się wielkim błogosławieństwem dla kolonii, która go wygnała. Uratował kolonię przed zagładą przez plemię Indian, odwodząc ich od ataków. W ten sposób odpłacił dobrem za zło.

Później Roger Williams, wraz z innymi baptystami, również wygnanymi z różnych kolonii (w tym Johnem Clarke'em), postanowił założyć własną kolonię. Uznali, że w istniejących warunkach jest to najlepsze rozwiązanie. Chcąc uciec od surowych ograniczeń religijnych, baptyści znaleźli wolny kawałek ziemi i osiedlili się tam, nadając temu miejscu nazwę Rhode Island. Stało się to w 1638 roku, dziesięć lat po utworzeniu Kolonii Zatoki Massachusetts. Dopiero dwadzieścia pięć lat później udało im się uzyskać legalne prawo do osiedlenia się.

W 1651 roku (?) Roger Williams i John Clarke zostali wysłani do Anglii przez władze kolonii, aby uzyskać pozwolenie na założenie kolonii. Oliver Cromwell, który wówczas sprawował władzę w Anglii, odrzucił ich prośbę. Roger Williams wrócił do Ameryki, a John Clarke pozostał w Anglii, kontynuując swoją petycję.

Mijały lata. Clarke kontynuował powierzone mu zadanie. Po pewnym czasie Cromwell stracił pozycję, a Karol II wstąpił na tron ​​Anglii. I choć Karol II uważany jest za jednego z najokrutniejszych prześladowców chrześcijan, w 1663 roku w końcu przyznał żądaną kartę. W ten sposób, po dwunastoletnim oczekiwaniu, Clarke uzyskał legalną kartę. W 1663 roku kolonia Rhode Island stała się legalną instytucją, a baptyści mogli napisać własną konstytucję.

Konstytucja ta przyciągnęła uwagę całego świata, ponieważ jako pierwsza na świecie proklamowała wolność wyznania.

Walka o całkowitą wolność religijną, nawet w Ameryce, to wyjątkowa historia. Przez długi czas tylko baptyści walczyli o wolność, choć domagali się jej nie tylko dla siebie, ale dla wszystkich ludzi. Rhode Island, pierwsza kolonia baptystów, była pierwszym miejscem na Ziemi, gdzie wolność religijna była prawnie gwarantowana. Baptyści otrzymali to pozwolenie po dwunastu latach wytrwałych starań.

W Kolonii Rhode Island, zanim osada uzyskała status prawny, powstały dwa kościoły baptystyczne. Z historycznego punktu widzenia trudno ustalić dokładną datę założenia tych kościołów. Jeden z nich został założony przez Rogera Williamsa w Providence w 1639 roku. Jeśli chodzi o założenie kościoła w Newport, którego założycielem był John Clarke, najpóźniejszą datą jest 1638 rok.

Kościół założony przez Rogera Williamsa przetrwał zaledwie kilka miesięcy, ale ten założony przez Johna Clarke'a nadal istnieje.

Podam kilka przykładów prześladowań baptystów w niektórych koloniach amerykańskich. Dokumenty odnotowują incydent z udziałem członka zboru Johna Clarke'a. Jego rodzina mieszkała w kolonii Zatoki Massachusetts. Pewnego dnia zachorował i odwiedzili go John Clarke, kaznodzieja wizytujący o imieniu Crandall oraz świecki Obediah Holmes. Postanowili zorganizować spotkanie modlitewne z członkami rodziny. Podczas spotkania funkcjonariusze policji kolonialnej wtargnęli do domu, aresztowali gości, a następnie postawili ich przed sądem. Z akt sprawy wynika, że ​​w celu uzyskania bardziej jednoznacznego zarzutu przeciwko tym mężczyznom, funkcjonariusze związali im ręce i zaciągnęli na spotkanie kościoła kongregacjonalnego. Aresztowanych mężczyzn oskarżono o niezdejmowanie nakryć głowy podczas nabożeństwa. Po procesie wszyscy trzej zostali uznani za winnych. Gubernator Endicott, obecny na rozprawie, gniewnie powiedział Clarke'owi: „Odrzucasz chrzest niemowląt (to nie był oficjalny zarzut) i za to jesteś winny śmierci! Nie będę tolerował takich bzdur w mojej jurysdykcji!”

Wszyscy oskarżeni zostali ukarani grzywną, która według uznania oskarżonego mogła zostać zamieniona na chłostę. Crandall otrzymał grzywnę w wysokości 25 dolarów, Clarke 100 dolarów. Grzywna Holmesa (w aktach odnotowano, że był kongregacjonalistą, a później baptystą) została ustalona na 150 dolarów. Grzywnę Clarke'a i Crandalla pokryli przyjaciele. Holmes jednak odmówił zapłaty grzywny, twierdząc, że nie zrobił nic złego. Był bity. Dokumenty wskazują, że został rozebrany do pasa i wychłostany specjalnym biczem tak mocno, że krew spływała mu po ciele, a nawet zalewała buty. Historia odnotowuje, że Holmes nie mógł leżeć w łóżku przez dwa tygodnie po pobiciu. Spał zgarbiony, opierając się na kolanach, dłoniach lub łokciach. Sam przeczytałem wszystkie zapisy tego pobicia, w tym zeznania Holmesa. Nie sposób wyobrazić sobie większego okrucieństwa…

Inny baptysta, Painter, odmówił chrztu swojemu dziecku i wyraził opinię, że chrzest niemowląt jest antychrześcijański. Za to przestępstwo został związany i wychłostany. Gubernator Winthrop oświadczył, że Painter został ukarany za „obrazę ustanowienia Pańskiego”.

W kolonii, w której oficjalną religią był prezbiterianizm, dysydenci (baptyści i inni) byli traktowani z nie mniejszą pogardą niż w kolonii Massachusetts Bay, gdzie kościołem państwowym był kongregacjonalizm.

W tej kolonii było pięć rodzin baptystów. Akceptowali oni obowiązujące w kolonii prawa i, jak wynika z zapisów, przestrzegali ich. A jednak doszło do następującego incydentu.

Władze postanowiły wybudować prezbiteriański dom spotkań na terenie osady baptystów. Można to było osiągnąć jedynie poprzez podatek. Baptyści uznali prawo prezbiterian do pobierania tego nowego, dodatkowego podatku, ale tym razem zwrócili się z następującą prośbą:

Dopiero zaczęliśmy zakładać naszą osadę; niedawno skończyliśmy budowę chat i uprawę ogrodów i sadów. Nasze pola nie zostały jeszcze oczyszczone. Płacimy wysoki podatek za budowę fortu obronnego przed Indianami i po prostu nie stać nas na płacenie kolejnego podatku.

Petycja została zignorowana. Baptyści jednak nie mieli wystarczających funduszy. Władze ogłosiły więc aukcję, aby sprzedać ich majątek. Sprzedano małe chaty baptystów, ich ogródki warzywne i działki, a nawet cmentarz. Pozostały tylko nieuprawiane pola. Majątek, wyceniony na 363 funty i 5 szylingów, sprzedano za 35 funtów i 10 szylingów. Niektóre działki rzekomo kupił kaznodzieja na spotkania. Osada baptystów została zniszczona.

Represyjne przepisy tamtych czasów mogłyby wypełnić obszerną książkę. Przerażająco surowe przepisy podatkowe i rozmaite niesprawiedliwe żądania były skierowane głównie przeciwko baptystom.

W koloniach południowych, w Karolinach, a zwłaszcza w Wirginii, gdzie dominował Kościół Anglikański, prześladowania baptystów były systematyczne i długotrwałe. Kaznodzieje baptystyczni byli wielokrotnie karani grzywnami i aresztowaniami. Prześladowania baptystów, od wczesnego okresu kolonialnego do wojny o niepodległość Stanów Zjednoczonych, trwały ponad sto lat.

Podam kilka przykładów, jak trudne warunki spotykały baptystów z Wirginii. Dziś może się to wydawać dziwne, gdyż Wirginia była drugim miejscem na świecie, po Rhode Island, w którym ogłoszono wolność religijną.

Miało to miejsce sto lat przed uchwaleniem Ustawy o Wolności. Mówiąc o trudnościach, warto zauważyć, że ponad 30 kaznodziejów zostało uwięzionych w różnych okresach tylko za głoszenie Ewangelii. Przykładem jest uwięziony kaznodzieja James Ireland. Jego wrogowie początkowo próbowali zabić go wybuchem prochu. Gdy to się nie powiodło, próbowali udusić go, podpalając siarkę pod oknem celi. Po niepowodzeniu tej próby namówili lekarza, aby go otruł. Ale to również się nie powiodło. James Ireland kontynuował głoszenie przez okno. Następnie przed jego celą wzniesiono mur, aby uniemożliwić ludziom zobaczenie go, a on ich, ale i ta przeszkoda została pokonana. Słuchacze, zebrani pod murem, przywiązali chusteczkę do długiego kija i unieśli go nad mur, aby Ireland zobaczył, że są gotowi słuchać. I po raz kolejny kazanie rozległo się z okna.

Nieco później aresztowano trzech kaznodziejów baptystycznych – Lewisa, Josepha Craiga i Aarona Bledsoe – pod tym samym zarzutem. Jeden z nich był bliskim krewnym R.E.B. Baylora, kaznodziei baptystycznego z Teksasu. Patrick Henry, członek Kościoła Anglikańskiego, przybył na rozprawę. Po przejechaniu kilkudziesięciu mil konno, dotarł do sądu i poprosił o obronę oskarżonego. Jakże przekonującą przedstawił obronę! Sąd był zdumiony. Kaznodzieje zostali zwolnieni.

Poza Rhode Island wolność religijna była wprowadzana powoli i stopniowo. Na przykład w Wirginii uchwalono prawo zezwalające tylko jednemu kaznodziei baptystycznemu na hrabstwo. Mógł on wygłaszać kazanie raz na dwa miesiące. Później prawo to zostało zmienione, zezwalając na wygłaszanie kazań raz w miesiącu. Ale nawet tutaj istniały ograniczenia: tylko jedno miejsce wygłaszania kazań na hrabstwo, tylko jedno kazanie w ciągu dnia i nigdy wieczorem ani w nocy.

Podobne prawa uchwalono nie tylko w Wirginii, ale także w innych koloniach. Wyraźnie zabraniały one wszelkiej działalności misyjnej. Z tego powodu A. Judson został pierwszym misjonarzem zagranicznym, ponieważ w kraju było to zabronione. Zanim te prawa zostały fundamentalnie zmienione, minęło dużo czasu i toczyły się zacięte spory w Izbie Reprezentantów Wirginii.

Jedną z największych przeszkód dla wolności religijnej w Ameryce, a być może i na całym świecie, było przekonanie, wpajane ludziom od wieków, że religia nie mogłaby istnieć bez wsparcia państwa. Żadna denominacja nie mogłaby prosperować wyłącznie dzięki dobrowolnym datkom swoich wyznawców. Był to silny argument w zaciętej walce o oddzielenie Kościoła anglikańskiego od państwa w Wirginii. Przez długi czas baptyści walczyli samotnie.

Kolonia Rhode Island została założona w 1638 roku, ale jej prawna rezydencja nastąpiła dopiero w 1663 roku. Było to pierwsze miejsce, w którym oficjalnie ustanowiono wolność religijną. Wirginia była drugim miejscem. 15 grudnia 1791 roku Kongres uchwalił Pierwszą Poprawkę do Konstytucji, która proklamowała wolność religijną dla wszystkich obywateli. Baptyści odegrali kluczową rolę w zapewnieniu tego błogosławieństwa wszystkim ludziom.

Śmiem sobie wyobrazić incydent, który miał miejsce na kongresie. Pytanie brzmiało, ile i jakiego rodzaju kościołów państwowych powinno być w Stanach Zjednoczonych Ameryki i czy wolność wyznania jest konieczna. Zaproponowano różne projekty ustaw: jeden zalecał ustanowienie kościoła anglikańskiego jako kościoła państwowego, inny kościoła kongregacjonalnego, a trzeci kościoła prezbiteriańskiego. Wielu baptystów uparcie domagało się całkowitej wolności religijnej, choć najwyraźniej nie byli członkami kongresu. Ich głównym zwolennikiem był James Madison, który później został prezydentem. Patrick Henry zaproponował kompromis: uczynić wszystkie cztery kościoły – anglikański, kongregacjonalny, prezbiteriański i baptystyczny – kościołami państwowymi. W końcu, gdy dla każdego członka stało się jasne, że ich kościół nie może być jedyną organizacją państwową, wszyscy zgodzili się zaakceptować kompromis Henry'ego. Projekt ustawy stanowił, że każdy podatnik ma prawo określić, na który kościół mają być przekazywane jego pieniądze.

Baptyści nadal zwalczali wszystkie te propozycje, twierdząc, że połączenie kościoła i państwa jest sprzeczne z ich fundamentalnymi zasadami i że nie mogliby się zgodzić na ten projekt ustawy, nawet gdyby został on poddany pod głosowanie. Henry mówił o swoich próbach pomocy im i błagał ich o zaakceptowanie tego dokumentu, ponieważ nie mogliby dłużej istnieć. Jednak oni nadal protestowali. Projekt ustawy został poddany pod głosowanie i przyjęty niemal jednogłośnie. Zgodnie z regulaminem, głosowanie musi odbyć się trzy razy. Baptyści, pod przewodnictwem Madisona, nie zaprzestali walki. Przeszli do drugiego głosowania. Dzięki wpływowi elokwentnego Henry'ego, projekt ustawy ponownie został przyjęty niemal jednogłośnie. Ale kolejne głosowanie było przed nami. Najwyraźniej sam Bóg interweniował w tej sprawie. Henry, mianowany gubernatorem Wirginii, pospiesznie opuścił Kongres. Bez jego przekonującej elokwencji projekt ustawy został odrzucony w trzecim głosowaniu.

Baptyści omal nie stali się kościołem państwowym, wbrew ich woli. Nie była to jedyna okazja dla baptystów, by uzyskać oficjalne uznanie, ale tym razem byli bardzo blisko.

Wkrótce po tych wydarzeniach Kościół Anglikański w Ameryce został całkowicie oddzielony od państwa. Żaden z wyznań nie był wspierany przez rząd centralny (tylko w poszczególnych stanach istniały nadal kościoły). W Stanach Zjednoczonych Kościół stał się całkowicie oddzielony od państwa. We wszystkich innych krajach, gdzie istniało chrześcijaństwo, Kościół żył w nieświętym związku z państwem przez 1500 lat (od 313 roku). Wolność religijna została przywrócona w Stanach Zjednoczonych i stopniowo rozprzestrzeniła się na cały świat.

Jednak idea zjednoczenia Kościoła i państwa przetrwała przez długi czas. Nawet po uchwaleniu Ustawy o Wolności Religii, kościoły w niektórych stanach przez wiele lat pozostawały własnością państwa. Należy pamiętać, że prawdziwa wolność religijna nie może istnieć w kraju, w którym rząd faworyzuje jedną religię.

Pojawiły się poważne pytania dotyczące baptystów. Na przykład, czy zgodziliby się przyjąć status kościoła państwowego, gdyby taka możliwość została im dobrowolnie zaoferowana? Czy gdyby przyjęli taką ofertę, staliby się prześladowcami innych kościołów – katolickiego, episkopalnego, luterańskiego, prezbiteriańskiego czy kongregacjonalnego? Warto poświęcić choć trochę uwagi tym kwestiom. Czy w istocie baptyści kiedykolwiek mieli taką możliwość?

Historia milczy na temat faktu, że król Holandii kiedyś poważnie rozważał ustanowienie religii państwowej. Jego królestwo było otoczone niemal ze wszystkich stron przez kraje, które ustanowiły i utrzymywały religie państwowe. Wiadomo, że król powołał komisję, która miała zbadać roszczenia wszystkich istniejących kościołów do zachowania modelu Nowego Testamentu. Komisja ta stwierdziła, że ​​baptyści są najlepszymi propagatorami nauk Nowego Testamentu. Król zaproponował wówczas, aby baptyści stali się kościołem państwowym w jego królestwie. Po uprzejmej wdzięczności baptyści odrzucili jego propozycję, twierdząc, że jest ona sprzeczna z ich fundamentalnymi przekonaniami i zasadami.

To była kolejna okazja dla wyznania baptystów, by stać się oficjalnym kościołem. Z pewnością mieli taką możliwość, gdy powstała kolonia Rhode Island. Jednak prześladowanie innych było niemożliwe dla tych, którzy byli baptystami i chcieli nimi pozostać. W końcu baptyści byli pierwszymi orędownikami wolności religijnej. To była fundamentalna zasada ich wiary. Zdecydowanie opowiadali się za całkowitym rozdziałem Kościoła od państwa.

Przekonania baptystów o jedności Kościoła z państwem były tak silne, że niezmiennie odrzucali wszelkie oferty pomocy rządowej. Podam dwa przykłady – jeden z Teksasu, drugi z Meksyku. Wiele lat temu, gdy Uniwersytet Baylora był jeszcze w powijakach, stan Teksas zaoferował pomoc. Władze uniwersytetu odmówiły jej przyjęcia, mimo że rozpaczliwie jej potrzebowały. W tamtym czasie metodyści w Teksasie prowadzili szkołę dla dzieci. Przyjęli pomoc stanową, a szkoła ostatecznie została przejęta przez rząd.

Inny incydent miał miejsce w Meksyku. Pracował tam amerykański misjonarz, W.D. Powell. Jego praca misyjna wzbudziła zainteresowanie gubernatora stanu Coahuila, Madero, i przysporzyła mu sympatii baptystów. Zaoferował baptystom dużą darowiznę od swojego stanu na założenie dobrej szkoły w Coahuila. Misjonarz Powell przedstawił tę sprawę zarządowi misji zagranicznej. Dar został odrzucony, ponieważ pochodził od stanu. Później Madero osobiście przekazał dużą sumę. Baptyści przyjęli ten dar. Z jego pomocą powstał Instytut Madero.

Posłowie

W każdym okresie „wieków ciemnych” istnieli chrześcijanie i niezależne kościoły, które nigdy nie były w żaden sposób powiązane z Kościołem katolickim (niektóre z nich wywodziły się od Apostołów). Zawsze odrzucali katolicyzm i jego nauki. Chrześcijanie ci byli przedmiotem ciągłych i bezlitosnych prześladowań. Historia pokazuje, że w okresie „wieków ciemnych”, trwającym prawie dwanaście wieków, począwszy od 426 roku, ponad pięćdziesiąt milionów wiernych poniosło śmierć męczeńską. Ta sama ciężka ręka prześladowań zniszczyła tysiące istnień ludzkich, nawet po zakończeniu „wieków ciemnych”.

Wrogowie nazywali prześladowanych różnymi imionami. Czasami tytuły te opierały się po prostu na imieniu przywódcy. Dość często wierzący o podobnych przekonaniach i poglądach byli nazywani różnymi imionami w różnych miejscach. Ale wśród tych wszystkich zmieniających się nazw, istniało jedno powszechnie znane: anabaptysta. Nazwa ta była używana w odniesieniu do konkretnych chrześcijan i po raz pierwszy pojawiła się w historii w III wieku. Fakt ten sugeruje, że nazwa „anabaptysta” pojawiła się po wprowadzeniu chrztu niemowląt. Innym faktem jest to, że była znana przed nazwą „katoliccy”. Zatem nazwa „anabaptysta” jest najstarszym imieniem wyznaniowym w historii.

Cechą charakterystyczną tych chrześcijan było to, że zawsze odrzucali ludzką naukę o chrzcie niemowląt i domagali się ponownego chrztu dorosłych nawróconych. Z tego powodu nazywano ich anabaptystami.

Ta cecha była wspólna dla wielu chrześcijan noszących inne nazwy, takich jak donatyści, paulicjanie i albigensi (starożytni waldensowie). Z czasem słowo „anabaptyści” stało się trwałym określeniem określonej grupy chrześcijan.

Na początku XVI wieku, jeszcze przed założeniem Kościoła luterańskiego, pierwszego ze wszystkich kościołów protestanckich, przedrostek „ana” stał się mniej wyraźny, a z czasem ochrzczonych wiernych zaczęto nazywać po prostu baptystami.

Zarówno przed, jak i po wiekach ciemnych istniały kościoły, które nigdy nie identyfikowały się z katolicyzmem. Przedstawię podstawowe nauki, których prawdziwy Kościół przestrzegał w przeszłości i których przestrzega do dziś.

1. Chrystus jest założycielem Kościoła, jego głową i jedynym prawodawcą.

2. Kościołowi dane są tylko dwa sakramenty: chrzest i Wieczerza Pańska. Obrzędy te mają znaczenie symboliczne i pamiątkowe, ale nie zbawcze.

3. Duchowni Kościoła – biskupi, pastorzy i diakoni – są sługami Kościoła.

4. Władza kościelna jest w pełni demokratyczna i posiada władzę wykonawczą, lecz nie ustawodawczą.

5. Jedynym prawem Kościoła jest Nowy Testament.

6. Członkowie Kościoła są jedynie wierzącymi, zbawieni z łaski, a nie z uczynków, poprzez odradzającą moc Ducha Świętego.

7. Osoby przystępujące do Kościoła muszą zostać ochrzczone przez wiarę poprzez zanurzenie w wodzie, a następnie żyć w całkowitym posłuszeństwie wszystkim przykazaniom Nowego Testamentu.

8. Kościoły są autonomiczne i niezależne w egzekwowaniu praw, dyscypliny i obowiązków wobec Boga, ale współpracują w pracy.

9. Kościół jest całkowicie i we wszystkich sprawach niezależny od państwa.